Dziki są coraz większym problemem polskich miast. Jednak według ekspertów z Polskiej Akademii Nauk i Polskiego Związku Łowieckiego ich liczebność znana jest tylko szacunkowo. Dane GUS wskazują na ponadczterokrotny spadek, ale tylko poza miastami.
- Coraz więcej dzików pojawia się w polskich miastach, ale nie wiadomo dokładnie ile ich jest - brakuje spójnego i naukowego systemu monitoringu populacji.
- Miasta podejmują różne działania, w tym odstrzał dzików, co jednak budzi społeczne kontrowersje i protesty.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Z szacunkowych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w ostatnich 10 latach populacja dzików zmniejszyła się z blisko 265 tys. do 60 tys. sztuk. Te dane nie dotyczą jednak populacji dzików w miastach.
Dr hab. Jakub Gryz z Instytutu Badawczego Leśnictwa powiedział PAP, że nie ma rzetelnych danych o populacji dzików w skali całej Polski. Nie wierzę w oficjalne statystyki - zaznaczył. Dodał, że inwentaryzacja dziko żyjących zwierząt jest zadaniem niezwykle trudnym, obarczonym dużym błędem. W Polsce nie ma państwowego systemu monitoringu zwierząt łownych, który byłby oparty na podstawach naukowych, czyli określoną metodę, o oszacowanym błędzie. Z bardzo dużą rezerwą pochodzę do oficjalnych zestawień - powiedział.
Wacław Matysek z Polskiego Związku Łowieckiego (PZŁ) potwierdził, że inwentaryzacja dzików przez myśliwych w obwodach łowieckich jest szacunkiem. Odbywa się według różnych metod m.in.: inwentaryzacji przy pomocy termowizji, całorocznej obserwacji lub pędzeń próbnych, co oznacza, że osoby ustawione w jednej linii, w jednym dniu, na terenie kilku obwodów łowieckich wypłaszają dziki z danego terenu i liczą je.
Rzecznik GUS Krzysztof Jedlak powiedział PAP, że dane GUS o populacji dzików są szacunkowe i nie obejmują populacji dzików w miastach, o ile dany obszar miasta nie stanowi części terenu zarządzanego lub nadzorowanego przez Lasy Państwowe, Polski Związek Łowiecki czy ośrodki hodowli zwierzyny. Oczywiście trudno przy tym ocenić, jaka część "miejskiej" populacji dzików to dziki, które przywędrowały z terenów objętych naszymi szacunkami, a jaka to populacja "miejscowa", np. "rdzenni mieszkańcy" Warszawy - powiedział Jedlak. Zaznaczył, że statystyki GUS nie obejmują inwentaryzacji prowadzonej przez Lasy Miejskie - Warszawa.
Z kwerendy PAP w większych miastach wynika, że obecność dzików monitorują m.in.: Poznań, Toruń i Warszawa. Dane są szacunkowe - powiedział PAP kierownik Centrum Zarządzania Kryzysowego w Poznaniu Maciej Kubiak. W pierwszym kwartale 2026 r. w Poznaniu odnotowano 120 dzików, rok wcześniej - 196, a w 2024 r. - 115. Coroczna zimowa inwentaryzacja w Toruniu wykazała w 2026 r. 76 dzików, w 2025 r. - 113, a na przełomie lat 2023/2024 - 89. Urząd miejski w Łodzi oszacował orientacyjnie, że populacja dzików w mieście w ostatnich latach wzrosła z około 2 tys. do nawet 3 tys. osobników.
Pozostałe miasta: Bydgoszcz, Białystok, Olsztyn przekazały PAP dane o liczbie zgłoszeń mieszkańców i służb o dzikach. W Bydgoszczy w 2025 r. było ich 100, rok wcześniej - 17. Urzędnicy w Białymstoku do 9 kwietnia 2026 r. odnotowali 83 zgłoszenia o pojawieniu się dzików, w roku 2025 - 98. Straż miejska w Olsztynie w pierwszym kwartale 2026 r. otrzymała 91 zgłoszeń mieszkańców, a w całym 2025 r. - 184.
Według Gryza powodem obecności dzików w miastach jest urbanizacja, która pochłania masowo lasy, łąki i pola. Najczęściej to ludzie wkroczyli na obszar, na którym żyły dzikie zwierzęta. W Warszawie zabudowany ma zostać Łuk Siekierkowski, który jest ostoją dzików i innych zwierząt, znikają łąki, są plany zabudowy okolic Jeziorka Czerniakowskiego - dodał. Gryz zaznaczył, że podstawą koegzystencji ludzi i dzikich zwierząt jest racjonalnie prowadzona gospodarka przestrzenna, która bierze pod uwagę, że teren przeznaczany pod zabudowę może już być zamieszkany przez inne gatunki niż ludzie.
Michał Żmihorski z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży na X napisał, że problemy z obecnością dzików w miastach mogą wynikać z ich odstrzału w ramach walki z Afrykańskim Pomorem Świń (ASF), który odbywa się poza miastami. Według eksperta dzik szybko się nauczył, że miasta to jedyne ostoje wolne od polowań.
Wacław Matysek z PZŁ nie zgadza się z tą tezą. Liczebność dzików w miastach nie rośnie przez odstrzał w lasach. Jeśliby tak było, to w obwodach, które okalają Warszawę, dzików by nie było, a tak nie jest - zaznaczył. Według Matyska populacja dzików rośnie w miastach na obszarach, na których nie ma już przypadków Afrykańskiego Pomoru Świń (ASF), choć formalnie obszar może być nadal objęty restrykcjami. Powiedział, że ASF w ostatnich latach ograniczał populację dzików, a teraz ona się odradza w miastach, gdyż nie prowadzi się tam odstrzału dzików, a ich odłowienie i przesiedlenie jest niezgodne z prawem ze względu na restrykcje wynikające z zagrożenia ASF.
Niektóre miasta podejmują decyzje o odstrzale dzików na swoim terenie. Rzecznik prezydenta Torunia Marcin Centkowski powiedział PAP, że m.in. wzmożone odstrzały kół łowieckich na granicy miasta i regularny odstrzał redukcyjny w mieście pozwalają utrzymać populację dzików "na akceptowalnym poziomie".
Kontrowersje wywołały ostatnie przypadki w stolicy: zabicie siedmiu dzików (w tym sześciu młodych) na Mokotowie oraz 16 dzików (w tym 12 warchlaków) na placu zabaw na Bemowie. W związku z tym w środę w Warszawie zaplanowano manifestację przed ratuszem "przeciwko rzezi dzików przez Lasy Miejskie - Warszawa". Organizatorzy domagają się m.in. wstrzymania decyzji o odstrzale i odłowie z uśmierceniem dzików w Warszawie, a także powołania zespołu ekspertów do spraw dzikich zwierząt.
Z Rocznika Statystycznego Leśnictwa GUS z 2025 r. wynika, że w roku łowieckim (liczonym od 1 kwietnia 2024 r. do 31 marca 2025 r.) odstrzelono 174 tys. dzików. Dodatkowo blisko 83 tys. dzików zginęło w wyniku odstrzału sanitarnego (ASF), kłusownictwa, wypadków drogowych. Blisko 14 tys. dzików odstrzelono w ośrodkach hodowli zwierzyny. Odłowiono i zasiedlono 194 dziki.
Z danych GUS wynika, że w 2015 r. było 264,8 tys. dzików, w 2020 r. - 75,2 tys. dzików, w 2024 r. - 55,8 tys. dzików, a w 2025 r. - 59,8 tys. dzików. To dane szacunkowe na podstawie informacji m.in. Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, Polskiego Związku Łowieckiego oraz z innych jednostek prowadzących ośrodki hodowli zwierzyny. Dane te nie obejmują populacji dzików w miastach, gdzie nie ma obwodów łowieckich.


