Straż pożarna zakończyła przeczesywanie pogorzeliska w Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie, gdzie w ubiegły wtorek wybuchł pożar. Lasy Państwowe rozpoczęły wstępne szacowanie strat. Służby podkreślają, że osoby postronne nie powinny zbliżać się do terenu zniszczonego przez pożar.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Rzecznik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Biłgoraju st. kpt. Mateusz Małyszek poinformował, że w poniedziałek łącznie 185 strażaków z państwowej i ochotniczej straży pożarnej przeczesało teren o powierzchni 450 ha. Ich działania polegały m.in. na sprawdzaniu, gdzie są jeszcze zarzewia ognia, przekopywaniu ich, przelewaniu wodą i dozorowaniu obszaru.
Pogorzelisko zostało sprawdzone. Strażacy już opuścili teren działania. Wszystkie zastępy z innych powiatów wracają do jednostek. Teraz nasze działania będą polegały tylko na patrolowaniu - powiedział Małyszek.
Na miejscu pozostało kilka zastępów straży pożarnej z powiatu biłgorajskiego. Będą one patrolować teren przez całą noc.
Rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie Anna Sternik poinformowała, że służby leśne rozpoczęły wstępne szacowanie strat. Zależy im na czasie, ponieważ osłabione przez pożar drzewa są atakowane przez szkodniki. Zaapelowała też, by nie zbliżać się do pogorzeliska.
Przed wchodzeniem do puszczy przestrzegł także rzecznik strażaków. Wyjaśnił, że niektóre drzewa mają wypalone korzenie i lekki wiatr lub pchnięcie ręką może je wywrócić.
Coś komuś może spaść na głowę, może dojść do tragedii - ostrzegł Małyszek.
Pożar w powiecie biłgorajskim w Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie wybuchł w ubiegły wtorek. W kulminacyjnym momencie akcji gaśniczej zaangażowanych było ponad tysiąc osób, w tym strażaków, leśników, policjantów, żołnierzy obrony terytorialnej. Do gaszenia pożaru wykorzystywane były także śmigłowce i samoloty gaśnicze.
We wtorek wieczorem w trakcie akcji rozbił się samolot gaśniczy Dromader. Zginął 65-letni pilot maszyny.
Śledztwo w sprawie spowodowania wypadku w ruchu lotniczym ze skutkiem śmiertelnym prowadzi Prokuratura Okręgowa w Zamościu. Okoliczności wypadku bada też Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.


