Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze umorzyła dwa śledztwa dotyczące głośnego pożaru hali z niebezpiecznymi odpadami w Zielonej Górze-Przylepie. Sprawca podpalenia pozostaje nieznany, a jeden z wątków został wyłączony do odrębnego postępowania.

  • Chcesz być na bieżąco? Informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl

Było podpaleniem, ale sprawcy nie odkryto

Pożar hali w sołectwie Przylep, w której były składowane niebezpieczne substancje, wybuchł 22 lipca 2023 r. Gasiło go 376 strażaków przy użyciu 107 pojazdów i dwóch samolotów. Śledztwa ws. pożaru wszczęła Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze.

Zgromadzony materiał dowodowy, w tym opinie biegłych, wskazywały, że pożar był wynikiem podpalenia. Śledztwo w tej sprawie zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawcy.

Jednocześnie czynności zmierzające do ustalenia osoby odpowiedzialnej za podpalenie będą nadal kontynuowane przez właściwe służby - zaznaczyła prok. Antonowicz.

Brak podstaw do postawienia zarzutów

Drugie, wielowątkowe śledztwo dotyczyło m.in. sprowadzenia zagrożenia dla życia i zdrowia mieszkańców, niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych oraz nieprawidłowości w składowaniu odpadów. Również to postępowanie zostało umorzone. 

W tym przypadku decyzja o umorzeniu zapadła wobec stwierdzenia, że analizowane czyny nie zawierają znamion czynów zabronionych w rozumieniu przepisów prawa karnego - wyjaśniła prokurator Antonowicz.

Jeden wątek nadal badany

Jeden z wątków badanych przez prokuraturę został wyłączony do odrębnego postępowania; chodzi o podejrzenie niedopełnienia obowiązków przez ówczesnego prezydenta Zielonej Góry Janusza Kubickiego, w związku z niewykonaniem obowiązku usunięcia odpadów zgromadzonych w hali, który nałożył na ten organ władzy sąd.

Rzecznik przypomniała, że w trakcie prawie dwuletnich postępowań przeprowadzono szeroko zakrojone czynności dowodowe, obejmujące m.in. opinie specjalistyczne, przesłuchania świadków oraz analizę dokumentacji administracyjnej i środowiskowej.