Dogaszanie pogorzeliska po pożarze w Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie może potrwać jeszcze nawet tydzień – poinformowały w piątek służby. Ogień objął już 350 hektarów lasu. Mimo padającego od wczoraj deszczu, sytuacja wciąż jest poważna, a na terenie pogorzeliska pojawiają się nowe zarzewia ognia.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl
We wtorek po południu w powiecie biłgorajskim wybuchł pożar, który objął znaczne obszary Puszczy Solskiej.
W sumie ogień objął 350 hektarów.
W piątek rano w Osuchach (Lubelskie) odbył się briefing prasowy, podczas którego wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz poinformował o aktualnej sytuacji na miejscu zdarzenia.
Jak podkreślił, mimo poprawy warunków pogodowych, akcja ratownicza nie została zakończona. Mimo że warunki atmosferyczne nam sprzyjają, nie oznacza to wcale, że mamy zakończone działania ratownicze – zaznaczył.
Po porannym rozpoznaniu terenu z użyciem dronów stwierdzono, że wciąż występują zarzewia ognia, które są szczególnie niebezpieczne ze względu na torfowe podłoże. Strażacy przez całą noc prowadzili działania mające na celu zminimalizowanie zagrożenia.
Wiceszef MSWiA zwrócił uwagę, że teren objęty pożarem jest obecnie zawilgocony, ale nie całkowicie zmoczony. Cały teren objęty pożarem musi być zmoczony, sprawdzony miejsce w miejsce - podkreślił.
Dodał również, że w przypadku poprawy warunków atmosferycznych, nie można wykluczyć dalszego rozprzestrzeniania się ognia.
Dowódca operacji, zastępca komendanta głównego PSP nadbryg. Sławomir Sierpatowski poinformował, że w działaniach bierze udział ponad 800 strażaków.
W piątek ich wysiłki skupiają się przede wszystkim na południowej części zagrożonego obszaru, w pobliżu miejscowości Osuchy.
Chociaz od wczoraj pada deszcz, to jednak wciąż pojawiają się zarzewia ognia.
Jechaliśmy tutaj, deszcz pięknie pada, więc wszyscy myślą, że sytuację już mamy opanowaną. Natomiast jak podnieśliśmy drony do góry, włączyliśmy termowizję, to generalnie teren jest na czerwono. W tym obszarze tutaj od południowej części od miejscowości Osuchy, na tych terenach bagiennych, torfowych mamy bardzo dużo zarzewi i tam jest temperatura około 150 stopni - powiedział Sierpatowski.
Służby apelują o ostrożność i przypominają, że sytuacja wciąż jest dynamiczna. Działania ratownicze będą kontynuowane do czasu całkowitego wyeliminowania zagrożenia.


