W jednej z łódzkich firm zajmujących się dystrybucją odzieży doszło do niecodziennego odkrycia. Pracownik podczas kontroli paczki, która miała zawierać tekstylia, znalazł w niej… jaja egzotycznych zwierząt. Okazało się, że przesyłka zawierała jaja chronionych gatunków – kajmanów i żółwi. Sprawą zajęły się odpowiednie służby, a za przemyt grozi nawet do 5 lat więzienia.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl

Jak poinformowała Agnieszka Majchrzak, rzeczniczka Izby Administracji Skarbowej w Łodzi, pracownik firmy dystrybucyjnej zwrócił uwagę na jedną z paczek, której zawartość nie zgadzała się z opisem w dokumentach przewozowych. 

Zamiast odzieży, w środku znajdowały się jaja zwierzęce. O znalezisku natychmiast powiadomiono Łódzki Urząd Celno-Skarbowy.

Szybka interwencja służb

Na miejsce wezwano funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej, którzy potwierdzili, że zawartość przesyłki oraz sposób jej transportu wzbudzają poważne podejrzenia. 

Ze względu na potencjalne zagrożenie epidemiologiczne, przesyłka została odizolowana, a o sprawie poinformowano Powiatowy Inspektorat Weterynarii.

Jaja egzotycznych gadów pod ścisłą ochroną

Specjaliści weterynarii po wstępnych oględzinach ocenili, że jaja najprawdopodobniej należały do chronionych gatunków gadów - kajmana i żółwia. Niestety, z powodu niewłaściwych warunków transportu i braku odpowiedniej inkubacji, jaja były już martwe.

Jak podkreśliła rzeczniczka łódzkiej IAS, zarówno kajmany, jak i większość gatunków żółwi, są objęte ścisłą ochroną na mocy Konwencji Waszyngtońskiej (CITES). 

"Przewóz przez granicę bez odpowiednich zezwoleń CITES żywych zwierząt, ich części, a także jaj czy wyrobów z nich wykonanych - galanterii skórzanej, medykamentów tradycyjnej medycyny chińskiej - jest przestępstwem. Grozi za to kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat, wysoka grzywna oraz konfiskata przewożonych okazów" - przypomniała Agnieszka Majchrzak.

Sprawę nielegalnej przesyłki wyjaśniają funkcjonariusze z Łódzkiego Urzędu Celno-Skarbowego pod nadzorem prokuratury. Śledczy ustalają, kto odpowiada za próbę przemytu i skąd pochodziły jaja egzotycznych zwierząt.