Jeden z najwybitniejszych saksofonistów w historii jazzu, Sonny Rollins, zmarł w wieku 95 lat. Artysta, którego twórczość inspirowała kolejne pokolenia muzyków, odszedł w poniedziałek w swoim domu w Woodstock w stanie Nowy Jork.
- W wieku 95 lat zmarł Sonny Rollins, jeden z najwybitniejszych saksofonistów jazzowych, nazywany "Kolosem Saksofonu".
- Artysta był innowatorem i autorem ponad 60 albumów, współpracował z największymi gwiazdami jazzu i otrzymał wiele prestiżowych nagród.
- Rollins pozostawił po sobie ogromny dorobek muzyczny i inspirację dla kolejnych pokoleń muzyków.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
"Z głębokim smutkiem i wielką miłością informujemy o śmierci Sonny'ego Rollinsa" - napisano na koncie artysty na platformie X. Muzyk zmarł w poniedziałek w swoim domu w Woodstock w stanie Nowy Jork. Nie podano przyczyny śmierci. Wpis opatrzono jego cytatem: "Uważam, że kiedy kończy się życie twórcze, trwa ono dalej, w kolejnym wcieleniu. Jestem osobą, która wierzy, że to życie nie jest wszystkim".


