Śledztwo w sprawie ostatniej serii fałszywych alarmów ma przejąć Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga - dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Chodzi o kilkanaście zgłoszeń, które miały wywołać interwencje policji i straży pożarnej w lokalach zajmowanych przez osoby powiązane z opozycją parlamentarną. Jakie są powody przejęcia tego postępowania?

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga ma przejąć śledztwo głośniej sprawie ostatnich fałszywych alarmów w lokalach zajmowanych przez osoby powiązane z opozycją parlamentarną. Najwięcej wezwań dotyczyło ładunków wybuchowych, a także prób samobójczych. Oprócz tego dwa razy fikcyjnie zawiadamiano o pożarach. Wykorzystywano do tego internetowe komunikatory, telefony, a także aplikacje alarmowe. 

Ostatni taki fałszywy alarm to ten w sprawie pożaru w gdańskim domu rodziny prezydenta Karol Nawrockiego oraz zagrożenia życia osób lub osoby znajdujących się wewnątrz. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński z dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że w sobotę nieustalona osoba za pośrednictwem aplikacji "Alarm 112" dokonała zgłoszenia z ustalonego numeru telefonu.

Podobne śledztwo już się toczy. Dotyczy internautów z pewnej platformy

Jak informuje reporter RMF FM Krzysztof Zasada, w praskiej prokuraturze na zaawansowanym etapie jest już śledztwo obejmujące kilkadziesiąt podobnych przypadków, m.in. wzywania służb do fikcyjnych zdarzeń. To postępowanie prowadzone jest od jesieni zeszłego roku. 

Dotyczy nieformalnej grupy internautów, która utworzyła się na jednej z platform internetowych zajmującej się grami związanymi z tematyką II wojny światowej. Członkowie tej grupy nie znali się osobiście. Wykonywali natomiast pewne działania, które pomagały im piąć się w hierarchii tej organizacji. Chodzi o wywoływanie fałszywych alarmów, stalking, a także gromadzenie w internecie danych w celu szkodzenia osobom, których dotyczą. 

W tym śledztwie w październiku zeszłego roku zatrzymano dwie osoby, które miały kierować tym procederem. W trakcie postępowania ustalono też, że w skład grupy wchodzą osoby małoletnie.

Ekspert: Ustalenie numeru telefonu nie musi oznaczać ustalenia sprawcy

Szczegóły fałszywego zgłoszenia dotyczącego mieszkania rodziny prezydenta skomentował dla Polskiej Agencji Prasowej dr Łukasz Olejnik związany z Wydziałem Nauk o Wojnie King's College London, autor książki "Filozofia Cyberbezpieczeństwa". 

Ustalenie numeru telefonu nie musi oczywiście oznaczać ustalenia sprawcy. Teraz trzeba by ustalić, kto realnie użył aplikacji, konta, numeru, urządzenia - zauważył ekspert. Podkreślił, że numer może prowadzić do sprawcy, ale także do osoby, której dane, telefon bądź konto użyto.

Aplikacja mobilna "Alarm 112" służy do zgłaszania zdarzeń alarmowych, w momencie, gdy nie można dokonać połączenia głosowego. Aby zarejestrować się w aplikacji należy podać dane takie jak imię i nazwisko, adres e-mail, numer telefonu oraz numer PESEL. Po wpisaniu danych osobowych użytkownik dokonuje weryfikacji na podstawie wysłanego kodu SMS. Dodatkowo, aby korzystać z aplikacji należy wyrazić zgodę na dostęp do lokalizacji urządzenia.

To już podszycie się pod osobę lub użycie cudzej tożsamości. SMS-owa weryfikacja numeru dowodzi głównie tego, że ktoś miał dostęp do tego numeru w momencie rejestracji. Dane wciąż mogą pochodzić z jakiegoś wycieku, urządzenie mogło zostać skradzione itp. - zwrócił uwagę dr Olejnik.