Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek również może zostać odwołany - podobnie jak Aleksander Miszalski w Krakowie. Jacek Strojny, lider stowarzyszenia Razem dla Rzeszowa i wiceprzewodniczący Rady Miasta, zapowiedział złożenie wniosku o referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta. Jak twierdzi, głosowanie nad uchwałą ws. referendum będzie dla radnych "testem na odwagę".

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Popierany przez Platformę Obywatelską, Polskę 2050 i Nową Lewica Konrad Fijołek wygrał poprzednie wybory samorządowe w drugiej turze z kandydatem PiS Waldemarem Szumnym. Teraz, po zapowiedziach Strojnego, może stracić fotel włodarza miasta.

Wniosek o zorganizowanie referendum w sprawie jego odwołania ma zostać przedstawiony radnym podczas najbliższej sesji Rady Miasta we wtorek 26 maja. Dokument "będzie przygotowany do druku", jednak jego przedstawienie uzależnia się od atmosfery na sali obrad.

Wtorkowa sesja ma być jedną z bardziej emocjonalnych, ponieważ ma dotyczyć wielu trudnych tematów. Jak uważa Strojny, chodzi nie tylko o zamianę działek, ale również o istotne zmiany w wieloletniej prognozie finansowej, które - jak zaznaczył - "pokazują, że nasze wcześniejsze zastrzeżenia okazały się prawdziwe".

Z jakimi problemami mierzy się Rzeszów?

Według Strojnego to właśnie korekty w WPF stały się bezpośrednim impulsem do wystąpienia z inicjatywą referendalnąMiasto wycofuje się z zapisów, które już wcześniej wskazywaliśmy jako nierealistyczne - podkreślił radny. Zauważył, że z nowych prognoz wynika przekroczenie limitu zadłużenia w 2032 r., co już teraz wymusza głębokie cięcia w wydatkach majątkowych.

Jak dodał, obok kwestii budżetowych, do kluczowych powodów wszczęcia procedury referendalnej należą kontrowersje wokół planowanej zamiany działek oraz wprowadzenie do prognozy finansowej inwestycji związanej z budową aquaparku.

Pytany o polityczną inspirację niedzielnym referendum w Krakowie, w którym odwołano prezydenta Aleksandra Miszalskiego, Strojny przyznał, że wydarzenia te zmieniły postrzeganie instrumentów demokracji bezpośredniej w Polsce. Kraków pokazał, że wysokie progi referendalne są możliwe do osiągnięcia i referendum może być skutecznym narzędziem - stwierdził.

"To jest test dla rady"

Strojny podkreślił, że inicjatywa referendalna będzie dla rzeszowskich radnych sprawdzianem odpowiedzialności wobec zarzutów o brak przejrzystości w zarządzaniu miejskimi finansami. 

To jest test dla rady. Jeżeli radni uznają, że są sygnatariuszami nietransparentnych wydatków, wstrzymywania planu ogólnego czy niejasnych konkursów - to będzie decyzja większości - zaznaczył.

Pytany o ewentualne przedterminowe wybory prezydenckie w Rzeszowie, Strojny wskazał dwa możliwe warianty: wystawienie własnego kandydata lub poparcie ponadpartyjnego kandydata obywatelskiego. 

Widzimy w swoich szeregach kilka nazwisk godnych ubiegania się o ten urząd, ale równie prawdopodobne jest poparcie kandydata zewnętrznego, który będzie w stanie przywrócić ideę samorządu, którą tworzyliśmy w latach 90., a od której bardzo odeszliśmy w ostatnich latach - podsumował lider Razem dla Rzeszowa.

Referendum w Rzeszowie? "Strojny chce się koniecznie zemścić"

Konrad Fijołek - komentując zapowiedź złożenia wniosku o referendum - podkreślił, że "miasto się dobrze rozwija, jest zadbane, liczba mieszkańców rośnie, przybywa nowych firm i miejsc pracy, a inwestycje są rekordowe w historii".

Tu chodzi tylko i wyłącznie o ogromne ego Pana Strojnego, który przegrał wybory i chce teraz koniecznie się zemścić - powiedział.

Jacek Strojny wyborach w 2024 r. był kandydatem na prezydenta Rzeszowa. Jak twierdzi Fijołek, "jest znany tylko z ciągłych awantur, tendencyjnych analiz prezentowanych podczas sesji Rady Miasta, działań wyłącznie destrukcyjnych i manipulacji". 

Teraz na zakładników swojego ego chce wziąć Radnych Rady Miasta. Bo zamiast pracować na rzecz rozwoju Rzeszowa woli stworzyć kolejny wydumany konflikt i szkodzić wizerunkowi miasta. Aby miasto dalej mogło rozwijać się w takim tempie potrzebujemy współpracy nie awantur - oświadczył Fijołek.

W rozmowie z RMF FM dodał, że należy zmienić mechanizm odwoływania samorządowców w referendum lokalnym. Chodzi o to, że w drugiej turze prezydent wybrany jest w mniejszej frekwencji, więc po prostu jest naturalnie łatwiej. To nie ma nic wspólnego z samorządem. W samorządzie też jest potrzebna stabilizacja. Jeśli będziemy odwoływać prezydentów rok, dwa i pół po wyborach, to właśnie jest destabilizowanie sytuacji w samorządzie, odwoływanie na podstawie byle pretekstu - skomentował Fijołek dla RMF FM.

Jego zdaniem Aleksander Miszalski zapłacił cenę za polityczne bitwy.