W biurze byłego premiera Hiszpanii, Jose Luisa Zapatero, objętego śledztwem korupcyjnym, policja zabezpieczyła cenną biżuterię o wartości 30-50 tys. euro – poinformował w poniedziałek dziennik "El Pais". Funkcjonariusze znaleźli m.in. naszyjniki, zegarki i kolczyki w sejfie należącym do polityka. Zarekwirowano także dwa twarde dyski.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Śledczy podejrzewają, że biżuteria mogła być formą nielegalnego wynagrodzenia dla Zapatero za udział w aferze korupcyjnej związanej z pomocą finansową dla linii lotniczych Plus Ultra. W 2021 roku spółka otrzymała 53 mln euro wsparcia od rządu Pedro Sancheza. Zapatero utrzymuje, że zabezpieczone przedmioty to rodzinne pamiątki jego i jego żony.

Według ustaleń prowadzonego od kilku tygodni śledztwa były premier miał być kluczową postacią w siatce, która otrzymywała wsparcie finansowe m.in. z Wenezueli i prała pieniądze za pośrednictwem spółki w Dubaju. Zapatero oraz jego dwie córki mieli wspólnie otrzymać około 4 mln euro prowizji, z czego większość przeznaczono na zakup nieruchomości.

Były premier został wezwany przez Hiszpański Krajowy Sąd Karny i Administracyjny (Audiencia Nacional) do złożenia wyjaśnień 2 czerwca. Sprawa dotyczy m.in. handlu wpływami, prania pieniędzy, fałszowania dokumentów oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Zapatero odrzuca wszystkie zarzuty, a w jego obronie w parlamencie wystąpił premier Pedro Sanchez, deklarując wiarę w niewinność byłego szefa rządu (Zapatero rządził w latach 2004-11).

W czwartek sąd nakazał zablokowanie rachunków bankowych Zapatero na kwotę blisko 491 tys. euro.

W sobotę przez Madryt przeszła manifestacja, w której wzięło udział ok. 40-80 tys. osób. Demonstranci domagali się natychmiastowej rezygnacji szefa rządu w obliczu skandali korupcyjnych wokół ludzi lewicy.