Organizatorzy ze stowarzyszenia Queerowy Maj podkreślali, że hasło tegorocznego marszu ma przypominać o wieloletniej obecności społeczności LGBTQ+ w Krakowie i jej wkładzie w historię miasta.
Kontynuujemy długą historię walki o równość. Idziemy po równe prawa, po związki partnerskie, równość małżeńską, godną tranzycję oraz ochronę przed mową nienawiści - mówił Paweł Jemioło, prezes stowarzyszenia.
Marsz rozpoczął się przy gmachu głównym Muzeum Narodowego, a następnie przeszedł przez al. Mickiewicza, ul. Karmelicką, Szewską, Rynek Główny, Sienną, św. Gertrudy, Stradomską i Krakowską, kończąc na placu Wolnica.
Według wstępnych szacunków w wydarzeniu uczestniczyło około 5 tysięcy osób. Uczestnicy nieśli tęczowe flagi, parasole oraz transparenty z hasłami, m.in. "Tranzycja na żądanie". Marszowi towarzyszyła taneczna muzyka.
Przy Muzeum Narodowym pojawiła się także grupa działaczy pro-life, protestujących przeciwko aborcji. Mieli ze sobą banery z hasłami: "Pigułki aborcyjne zabijają" oraz "Stop pedofilii".
Z kolei na Rynku Głównym policja oddzieliła od uczestników marszu przedstawicieli Młodzieży Wszechpolskiej, którzy również wyrazili swój sprzeciw wobec wydarzenia.
Marsz Równości w Krakowie odbył się w Międzynarodowym Dniu Przeciwko Homofobii, Transfobii i Bifobii (IDAHOBIT). Patronat nad wydarzeniem objął także wicewojewoda Ryszard Śmiałek (Lewica), którego reprezentowała pełnomocniczka ds. równego traktowania Monika Frenkiel.