Maciej Serafin jest pierwszym Polakiem, który stanie na starcie legendarnego „Wyścigu do chmur”. Wielokrotny mistrz Europy i Polski w wyścigach górskich w amerykańskim Colorado chce udowodnić, że Polak potrafi! Walczyć będzie o każdą setną sekundy na ekstremalnie trudnej trasie Pikes Peak International Hill Climb nazywanej również „Race to the Clouds”, czyli właśnie „Wyścigiem do chmur”. Zwycięzcą jest tam każdy, kto zdoła ukończyć próbę i bezpiecznie dojedzie do mety.

Maciej Serafin jest już w Stanach Zjednoczonych i zaczyna bezpośrednie przygotowania do startu, który zaplanowany jest na niedzielę 21 czerwca. W rozmowie z RMF FM przypomina, że to jeden z najtrudniejszych i najbardziej wymagających wyścigów górskich na świecie.

Maciej Serafin to wielokrotny mistrz Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski oraz dwukrotny mistrz Europy w wyścigach górskich. Jako pierwszy Polak stanie na starcie "Race to the Clouds" - wyścigu, który od ponad stu lat rozpala emocje kierowców i kibiców motosportu. 

To drugi najstarszy wyścig samochodowy w USA, który od 1916 roku jest rozgrywany na zboczach szczytu Pikes Peak w Colorado. 4302 m n.p.m w paśmie Front Range Gór Skalistych w hrabstwie El Paso. Na wschód od niego, w odległości około 20 km, położone jest miasto Colorado Springs. Trasa wyścigu to blisko 20 km i 156 zakrętów, z których znaczna część nie posiada barier ochronnych. 

Masz na przykład na liczniku ponad 200 km/h i 200-metrową przepaść po swojej prawej stronie - opisuje Maciej Serafin w RMF FM. 

Z jakimi wyzwaniami mierzą się kierowcy?

Start wyścigu zlokalizowany jest na wysokości 2800 m n.p.m., a linia mety na 4300 m n.p.m. Te liczby najlepiej opisują skalę wyzwania, z jakim mierzą się zarówno kierowcy, jak i silniki ich samochodów. Jednym i drugim we znaki daje się obniżona zawartość tlenu. 

Rozrzedzone powietrze, szybki wzrost wysokości i kręta droga prowadząca nad urwiskami to nie wszystko. Na trasie panują też zmienne warunki pogodowe. 

By dostać się do mety zazwyczaj uczestnicy muszą dosłownie przebijać się przez grubą warstwę chmur. Gdy startują - panuje przyjemne ciepło. W okolicach szczytu zazwyczaj zalega śnieg, a temperatura spada czasami poniżej zera, więc na drodze pojawia się lód. To wymaga specjalnych przygotowań samochodu. 

Jak wyglądało ściganie na Pikes Peak w ostatniej edycji wyścigu? Poniżej relacja pasjonata motoryzacji - fotografa Larry’ego Chena.

Zwyczajnie nadzwyczajna Honda

"Race to the Clouds" to najniebezpieczniejszy wyścig świata, a im trudniejsze wyzwanie, tym większą wyzwala we mnie chęć zrealizowania go. Taki mam charakter - mówi w rozmowie z RMF FM Maciej Serafin.

Wydolność organizmu i moc silników spadają na Pikes Peak proporcjonalnie do pokonywanej wysokości. Dlatego kluczem jest przygotowanie. 

W "Wyścigu do chmur" Maciej Serafin wystartować ma Hondą Civic Type-R TCR. Ona jest już w Stanach Zjednoczonych. W kontenerze pokonała drogę przez Atlantyk z Amsterdamu do Nowego Jorku. Następnie na lawecie kolejne 3000 km lądem do Colorado.

Samochód przygotowywany na Pikes Peak International Hill Climb wymagał serii modyfikacji. Silnik ma kute korby i tłoki, wzmocniony blok i przewymiarowaną turbosprężarkę. Wszystko po to, by w warunkach ograniczonej ilości tlenu oraz zmianach ciśnienia atmosferycznego utrzymać od startu do mety jak największą moc. Choć i tak spadnie ona na szczycie o prawie 40 procent - tłumaczył Maciej Serafin.

Czterokrotnie przewymiarowaliśmy turbinę, ponieważ moja oryginalna w tym samochodzie w połowie trasy wybuchłaby albo ograniczyłaby moc o połowę. Musieliśmy przygotować odpowiednie amortyzatory, ponieważ warunki na dolnym i górnym odcinku trasy są zupełnie inne. Komputer pokładowy auta skorelowany jest z barometrem, po to by miał możliwość adaptowania do aktualnych warunków trasy. Do tego dziesięć razy mocniejszy układ chłodzenia - wyliczał Maciej Serafin. 

Rekord Loeba po kilku latach został pobity

Swoich sił na Pikes Peak 13 lat temu próbował Sebastian Loeb - najbardziej utytułowany kierowca rajdowy w historii, dziewięciokrotny mistrz świata. Jadąc Peugeotem 208 w nieco ponad 8 minut pokonał ponad 20-kilometrowy odcinek ze średnią prędkością 145 km/h.

Wydało się, że rekord Francuza 8 min 13.878 s będzie nie do pobicia, ale udało się go złamać 5 lat później samochodem elektrycznym. Dokonał tego w 2018 roku także francuski kierowca - Romain Dumas. Były kierowca testowy ekipy Renault F1 w Formule 1 nazywany "King of the Mountain" na Pikes Peak. Jego rekord to 7 min. 57.148 s w całkowicie elektrycznym Volkswagenie I.D.

Maciej Serafin tłumaczył, że silnik elektryczny nie potrzebuje powietrza do pracy. Moment obrotowy i moc jest identyczna na starcie i na mecie. 

Sebastian Loeb miał  samochód budowany specjalnie pod kątem tego wyścigu. Ważył 800 kilo, miał 888 KM, czyli stosunek masy do mocy był jeden do jednego. Natomiast elektryczne auto Romaina Dumasa było strzałem w dziesiątkę, jeśli chodzi o eksperyment - dodał rajdowiec, który chce jako pierwszy Polak dojechać do mety "Race to the Clouds".

Mont Blanc i symulator

Mechanicy wykonali już swoją pracę, teraz moja kolej. Muszę zapamiętać każdy ze 156 zakrętów. Bezpieczeństwo to jedno, ale ja chcę powalczyć o dobry wynik w klasie Time Attack 1. Muszę więc mieć każdy fragment trasy w głowie - podkreślał Maciej Serafin w rozmowie z Tomaszem Staniszewskim. 

By osiągnąć taki poziom znajomości trasy, Serafin kilka razy w tygodniu spędzał przynajmniej dwie godziny w symulatorze, z ubraną maską hipoksyjną, by przygotować organizm do wysiłku w warunkach ograniczonego tlenu. Pod koniec kwietnia wyjechał do Chamonix i trenował pod Mont Blanc, na wysokości 3800 m n.p.m. Poza tym były starty kontrolne jak 23. Wyścig Górski Prządki 2026.

Zgodnie z zasadami "Wyścigu do chmur" Maciej Serafin ma możliwość przeprowadzenia dwóch tur treningowych na trasie Pikes Peak. Następnie czekają go kwalifikacje i wielki wyścig 21 czerwca. 

Pikes Peak International Hill Climb ma opinię jednego z najtrudniejszych wyścigów świata również pod kątem selekcji. Co roku ponad tysiąc kierowców aplikuje o jedno z 75 miejsc. W 2026 po raz pierwszy, po pozytywnej weryfikacji, zaproszenie do rywalizacji otrzymał Polak.

Opracowanie: