Wielką fetą na krakowskim Rynku Głównym zakończył się dla Wisły Kraków szczęśliwy sezon. Klub wraca do ekstraklasy po czteroletniej przerwie. W niedzielę w Krakowie świętowano "na całego".
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Wisła Kraków wygrała w niedzielę ostatni mecz w tym sezonie, pokonując u siebie Pogoń Siedlce 2:0. Na listę strzelców wpisali się Wiktor Biedrzycki i Marko Bozić.
Stadion przy Reymonta był wypełniony po brzegi i wiadome było, że kibice przemieszczą się na rynek, by wspólnie z piłkarzami fetować awans.
Pierwsi fani pojawili się pod Sukiennicami niedługo po ostatnim gwizdku, ale naprawdę gęsto zrobiło się chwilę po 20:00. Prowadzący doping usadowili się na balkonie Sukiennic i stamtąd, w towarzystwie muzyków związanych z Filharmonią Krakowską, zagrzewali kibiców.
Żywiołowy, głośny i kolorowy był tego wieczoru rynek. Nie zabrakło klubowych szalików i flag. Było także mnóstwo rac, choć organizatorzy wielokrotnie prosili przez mikrofony, by ich nie odpalać. Odnotowano przynajmniej kilkadziesiąt przypadków poparzeń - donosi "Gazeta Krakowska".
Piłkarze dotarli pod Adasia już po zmroku. Prezes Jarosław Królewski, trener Mariusz Jop i zawodnicy Wisły dziękowali kibicom za wytrwałe wsparcie w ostatnich latach. Ci odwdzięczali się, skandując ich nazwiska.
"Rynek w ekstazie. Wisła znowu w ekstraklasie!" - dało się słyszeć wielokrotnie. Świętowanie - to wspólne, oficjalne - zakończyło się około godziny 22. Sporo osób przeniosło się potem do restauracji czy barów. Część fanów mogła chcieć w podskokach dopaść do komputera, jako że w trakcie fety przekazano, iż liczba dostępnych karnetów na przyszły sezon jest już coraz mniejsza.


