Referendum w sprawie odwołania burmistrza Ciechocinka Jarosława Jucewicza zakończyło się fiaskiem. Choć zdecydowana większość głosujących opowiedziała się za jego odwołaniem, zabrakło zaledwie 28 osób, by spełnić wymagany próg frekwencyjny. Burmistrz pozostaje na stanowisku i apeluje o zakończenie sporów.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

W niedzielnym głosowaniu wzięło udział 2095 osób, jednak aby referendum było ważne, do urn musiały pójść co najmniej 2123 osoby. 

Z danych Państwowej Komisji Wyborczej wynika, że za odwołaniem burmistrza głosowały aż 2004 osoby, przeciw było jedynie 85. Ostatecznie zabrakło 28 głosujących, by referendum mogło zostać uznane za ważne.

Burmistrz komentuje wyniki i apeluje o spokój

Jarosław Jucewicz, komentując wyniki głosowania, podkreślił, że sytuacja daje wiele do myślenia. 

"W Ciechocinku referendum już za nami, choć jego wynik daje wiele do myślenia. Dziękuję wszystkim za wsparcie i gratulacje. Już jutro wracamy do pracy i mierzymy się z kolejnymi wyzwaniami codzienności" – napisał w mediach społecznościowych. 

Dodał również, że było bardzo blisko, by wynik był inny.

Burmistrz odniósł się także do nieprawidłowości, które miały miejsce podczas głosowania.

"Niestety pojawiły się incydenty, które nie powinny mieć miejsca, jak łamanie ciszy wyborczej czy nagabywanie mieszkańców do udziału w głosowaniu w dniu referendum. Dziś jednak wszystko się resetuje. Dlatego apeluję do drugiej strony, ja również potrafię uderzyć się w pierś, ale proszę, abyście przestali budować wokół uzdrowiska negatywne emocje. Miasto ma ogromny potencjał. Naprawdę nie zmarnujmy tej szans" – zaapelował Jucewicz.

Spór o biogazownię i zarzuty wobec włodarza

Inicjatorzy referendum zarzucali burmistrzowi, że ignoruje głos mieszkańców, zwłaszcza w sprawie budowy biogazowni w pobliżu słynnych tężni

Oskarżali go także o brak dialogu i niewłaściwe zarządzanie miastem. Burmistrz odpierał zarzuty, podkreślając, że wycofał się już z pomysłu budowy biogazowni i zachęcał mieszkańców do nieuczestniczenia w referendum, by nie budować wymaganej frekwencji.

Po nieważnym referendum Jarosław Jucewicz pozostaje więc na stanowisku burmistrza.