Drogie wózki, idealne pokoje dziecięce na Instagramie i wieczna presja, by być mamą idealną. Choć żyjemy w czasach największego dobrobytu, współczesne macierzyństwo w Polsce bywa potwornie obciążające psychicznie i finansowo. Dlaczego młode mamy czują dziś większą presję niż ich własne rodzicielki w latach 80. i z jakimi niewidzialnymi wyzwaniami muszą się mierzyć? Socjolog prof. Magdalena Ślusarczyk bez owijania w bawełnę obnaża blaski i cienie rodzicielstwa w 2026 roku.
- Współczesne macierzyństwo w Polsce to nie tylko większe możliwości finansowe, ale też większa presja i poczucie obciążenia ekonomicznego.
- Media społecznościowe i internet intensyfikują ocenę matek, tworząc presję bycia "idealną mamą".
- Kobiety coraz częściej planują dzieci później, łącząc macierzyństwo z rozwojem zawodowym i osobistym.
- Łączenie pracy, opieki nad dziećmi i wsparcia dla starszych to wyzwanie "pokolenia kanapki".
- Zmniejszyła się rola wielopokoleniowej rodziny, co potęguje potrzebę budowania nowych wspólnot i wzajemnego szacunku.
Wychowanie dzieci w Polsce na przestrzeni ostatnich dekad uległo znaczącym przeobrażeniom. Choć z makroekonomicznego punktu widzenia żyje się nam lepiej, a możliwości finansowe rodzin wzrosły, subiektywne poczucie obciążenia ekonomicznego często jest dziś większe niż w przeszłości. Współczesne rodziny inwestują w edukację, dodatkowe zajęcia i zdrowie dzieci znacznie większe środki, niż miało to miejsce w latach 70. czy 80. XX wieku.
Możemy wydać wręcz nieograniczoną sumę pieniędzy. Co jakiś czas media bombardują nas straszliwymi liczbami, że koszt posiadania dziecka od urodzenia do 25. roku życia jest bardzo wysoką kwotą - zauważa socjolog prof. Magdalena Ślusarczyk z UJ, gość Wykładu otwartego w internetowym Radiu RMF24.
W poprzednich dekadach dostęp do zajęć dodatkowych był ograniczony, a wiele aktywności organizowały szkoły czy domy kultury. Dziś rodzice czują presję, by zapewnić dzieciom jak najlepszy start, co wiąże się z dodatkowymi kosztami i często zmaganiem się z poczuciem winy, jeśli nie spełniają wszystkich oczekiwań.
Macierzyństwo zawsze podlegało ocenie społecznej, jednak obecnie liczba źródeł, z których płyną normy i wskazówki, znacznie wzrosła. Oprócz najbliższego otoczenia, mamy są nieustannie obserwowane i oceniane w mediach społecznościowych.
Oprócz najbliższego otoczenia, mamy jeszcze sferę życia cyfrowego, w którym istniejemy, i mediów społecznościowych. Bardzo bombardują tutaj rozmaitymi potencjalnymi, właściwymi czy niewłaściwymi zachowaniami - podkreśla ekspertka.
Obecność w internecie sprawia, że współczesne mamy mogą czuć się bardziej oceniane niż wcześniejsze pokolenia. W sieci pojawiają się zarówno wzorce perfekcyjnego macierzyństwa, jak i krytyka sposobów wychowania, co prowadzi do poczucia presji i niepewności w podejmowaniu decyzji rodzicielskich.
Zmieniło się także podejście do decyzji o posiadaniu dzieci. Dziś jest ona znacznie bardziej refleksyjna i planowana niż kilkadziesiąt lat temu. Wiek, w którym kobiety decydują się na pierwsze dziecko, przesunął się w Polsce w okolice 28-29 lat. Wynika to zarówno z dłuższego okresu edukacji, jak i chęci osiągnięcia stabilizacji zawodowej i mieszkaniowej przed założeniem rodziny.
Kultura samorealizacji podkreśla konieczność rozwoju osobistego i zawodowego, co przekłada się na decyzje dotyczące rodzicielstwa. Współczesna kobieta często staje przed dylematem: jak pogodzić karierę z macierzyństwem i czy rzeczywiście można "mieć wszystko"?
Łączenie pracy zawodowej i opieki nad dziećmi to kolejne wyzwanie współczesnych matek. W latach 70. i 80. godziny pracy były bardziej przewidywalne, a wsparcie ze strony rodziny - łatwiej dostępne. Obecnie wiele kobiet musi nie tylko godzić życie zawodowe z rodzicielstwem, ale także opiekować się starszymi członkami rodziny. To zjawisko określa się mianem "pokolenia kanapki".
Wprowadzenie programów socjalnych, takich jak 500+ czy 800+, miało na celu wsparcie rodzin, jednak - jak podkreślają eksperci - nie są one jedynym czynnikiem decydującym o decyzji o posiadaniu dzieci. Kluczowe znaczenie ma poczucie stabilności i bezpieczeństwa, a także możliwość pogodzenia pracy z życiem rodzinnym. Naprawdę nie ma zbyt wiele osób, które wyłącznie finansowym aspektem tutaj myślą. Większość osób ma znacznie szerszy kontekst decyzji o posiadaniu dzieci - tłumaczy prof. Magdalena Ślusarczyk.
Zmniejszyła się rola rodziny wielopokoleniowej i wspólnoty w wychowaniu dzieci. Często młode rodziny mieszkają daleko od krewnych, a wsparcie dziadków czy sąsiadów nie zawsze jest dostępne. Z jednej strony rośnie przekonanie o konieczności samodzielnego radzenia sobie, z drugiej - pojawia się potrzeba odbudowy relacji społecznych.
Jesteśmy stworzeniami społecznymi i najlepiej, poza nielicznymi wyjątkami, się czujemy, mając bliskie osoby przy sobie. Więc budujmy te wspólnoty mniejsze czy większe. I szanujmy się wzajemnie, także w naszych odmiennych wyborach, bo innej opcji nie widzę - apeluje ekspertka.
Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Współczesne mamy mają do dyspozycji lepszą opiekę medyczną, większe możliwości edukacyjne i zawodowe, ale też stają przed nowymi wyzwaniami: presją kultury sukcesu, oceną społeczną, koniecznością łączenia wielu ról i niepewnością co do przyszłości dzieci.
Możemy naszym dzieciom zapewnić dużo więcej rzeczy może niż kiedyś, ale z drugiej strony strasznie trudno jest nam doradzić im, co wybierać, bo nie mamy pojęcia, jak ten świat się zmieni - podsumowuje ekspertka.
Macierzyństwo pozostaje jedną z najbardziej satysfakcjonujących ról, choć wymaga od matek nieustannego balansowania między oczekiwaniami społecznymi, osobistymi ambicjami i realiami życia codziennego. Współczesne mamy nie tylko kochają swoje dzieci, ale też coraz częściej podkreślają, że po prostu je lubią - jako towarzyszy życia.


