Ponad połowa Polaków nie ma zdania, kto powinien zostać nowym prezydentem Krakowa po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego. Wśród wskazanych nazwisk największe poparcie zdobył były prezydent RP Andrzej Duda - wynika z najnowszego sondażu SW Research dla "Wprost".
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
Po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta Krakowa w wyniku referendum, w mieście rozpoczęła się giełda nazwisk potencjalnych kandydatów na to stanowisko. Najnowszy sondaż przeprowadzony przez pracownię SW Research na zlecenie "Wprost" pokazuje, że aż 52,4 proc. ankietowanych nie ma zdania w tej sprawie.
Wśród osób, które zadeklarowały swoje preferencje, najwięcej wskazań - 11,4 proc. - zdobył Andrzej Duda, były prezydent RP. Na drugim miejscu uplasował się Grzegorz Braun, lider Konfederacji Korony Polskiej, z wynikiem 8,4 proc. Trzecie miejsce zajął Bogdan Klich, chargé d’affaires RP w Stanach Zjednoczonych, którego poparło 4,8 proc. respondentów.
Wiadomo już, że o urząd prezydenta Krakowa chce ubiegać się Marian Banaś. Na byłego szefa NIK głosy oddałoby 4,3 proc. ankietowanych.
Wśród potencjalnych kandydatów wymieniani są także Łukasz Gibała (4,2 proc.), były poseł PO i Ruchu Palikota, Bartosz Bocheńczak (2 proc.) z Konfederacji oraz krakowski radny Michał Drewnicki (1,8 proc.). 10,7 proc. badanych uważa, że prezydentem Krakowa powinien zostać ktoś inny.
Wyniki sondażu pokazują, że im bardziej rozpoznawalny kandydat, tym większe poparcie wśród ankietowanych. To efekt ogólnopolskiej rozpoznawalności niektórych polityków, którzy - choć nie zawsze deklarują chęć startu w wyborach - są wskazywani przez respondentów jako potencjalni liderzy miasta.


