Policja poszukuje kierowcy, który w nocy zorganizował niebezpieczny rajd ulicami Lublina. Mężczyzna uciekał przed funkcjonariuszami, jadąc pod prąd i przez chodnik, a swoją brawurową jazdę zakończył na słupie sygnalizacji świetlnej. Po wypadku uciekł z miejsca zdarzenia.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Jak informuje reporter RMF FM Dominik Smaga, do zdarzenia doszło na ulicy Lubartowskiej w Lublinie. Policjanci zauważyli samochód poruszający się pod prąd i natychmiast podjęli próbę zatrzymania pojazdu do kontroli.
Kierowca jednak zignorował sygnały funkcjonariuszy i rozpoczął ucieczkę przez centrum miasta.
Mężczyzna nie tylko kontynuował jazdę pod prąd, ale również wjechał na chodnik, stwarzając ogromne zagrożenie dla pieszych i innych uczestników ruchu drogowego.
Szaleńcza ucieczka zakończyła się, gdy samochód uderzył w słup sygnalizacji świetlnej. Po zderzeniu kierowca opuścił pojazd i kontynuował ucieczkę pieszo.
Policjantom udało się zatrzymać pasażera auta. Jak się okazało, miał on w organizmie półtora promila alkoholu.
Funkcjonariusze prowadzą intensywne poszukiwania sprawcy. "Policja ma dane kierowcy i zapewnia, że jego zatrzymanie to tylko kwestia czasu" - informują służby.
Policja apeluje do wszystkich osób, które były świadkami nocnego pościgu lub posiadają informacje mogące pomóc w zatrzymaniu kierowcy, o kontakt z najbliższą jednostką.


