Sojusz Północnoatlantycki planuje utworzenie nowej struktury dowodzenia, która umożliwi szybsze rozmieszczenie wojsk w Łotwie i Estonii w przypadku konfliktu z Rosją - informują źródła agencji Reutera. Plany mogą stanowić odpowiedź na nowe uprawnienia prezydenta Rosji Władimira Putina dotyczące użycia armii za granicami państwa.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Obecnie siły NATO w trzech krajach bałtyckich oraz północnej Polsce podlegają jednemu wielonarodowemu dowództwu z siedzibą w Szczecinie. Planowane zmiany przewidują utworzenie drugiego korpusu, który pozwoli na szybkie i masowe wzmocnienie obrony regionu. Jak podkreślają wojskowi, ma to kluczowe znaczenie ze względu na ograniczoną głębokość strategiczną i podatność państw bałtyckich na potencjalny atak.

W pełni operacyjny korpus armijny dowodzi zazwyczaj trzema dywizjami, czyli od 40 do 60 tysięcy żołnierzy. W czasie pokoju funkcjonuje jako szkieletowa struktura dowodzenia, gotowa do szybkiego rozwinięcia sił w razie potrzeby.

Niemcy i Holandia przejmują odpowiedzialność

Według źródeł Reutersa, Niemcy i Holandia - we współpracy z NATO - uzgodniły, że Niemiecko-Holenderski Korpus z siedzibą w Münster zostanie przypisany do obrony Łotwy i Estonii. Europejscy sojusznicy przejmują coraz większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo, zwłaszcza w obliczu krytyki ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa, który zarzucał europejskim członkom NATO brak wsparcia w konflikcie z Iranem i zapowiedział wycofanie 5 tysięcy amerykańskich żołnierzy z Niemiec.

Ostatnią przeszkodą w realizacji planu był brak odpowiednich sił korpusu, zwłaszcza w zakresie artylerii dalekiego zasięgu, obrony powietrznej, inżynierów i medyków. Niemcy i Holandia, wraz z innymi partnerami, rozpoczną teraz budowę tych zdolności.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy decyzja wejdzie w życie ani ilu żołnierzy będzie podlegać nowemu dowództwu w razie konfliktu. Ministerstwo obrony Holandii poinformowało, że szczegóły są obecnie dopracowywane, a niemiecki resort obrony odmówił Reutersowi komentarza, powołując się na trwające uzgodnienia z NATO. Sojusz zapowiedział, że odniesie się do sprawy w późniejszym terminie.

Rosja rozszerza uprawnienia prezydenta

Decyzja NATO została ogłoszona dzień po tym, jak prezydent Rosji Władimir Putin podpisał ustawę znacząco rozszerzającą swoje uprawnienia w zakresie użycia armii poza granicami kraju. Nowe prawo pozwala Kremlowi na wysłanie wojsk za granicę w celu "ochrony obywateli Rosji" w przypadku ich zatrzymania, aresztowania lub ścigania przez zagraniczne lub międzynarodowe sądy, które "działają bez udziału Federacji Rosyjskiej".

Tego samego dnia rosyjskie MSZ zapowiedziało skierowanie sprawy do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości ONZ, argumentując konieczność "ochrony praw Rosjan" w krajach bałtyckich. Moskwa oskarża władze Łotwy, Litwy i Estonii o zakazywanie używania języka rosyjskiego, "przepisywanie historii" oraz prowadzenie polityki represji i zastraszania.

Według analityków amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW), nowe rosyjskie prawo zostało sformułowane w sposób celowo nieprecyzyjny, co daje Kremlowi szeroką swobodę w jego interpretacji i potencjalne uzasadnienie dla ekspedycyjnych operacji wojskowych poza granicami Rosji.