Prokuratura Regionalna w Rzeszowie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko lekarce szpitala MSWiA. Śledczy uważają, że nieprawidłowości w diagnostyce 29-letniego pacjenta naraziły go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i doprowadziły do jego nieumyślnej śmierci. Mężczyzna zmarł na przystanku, niedługo po tym, jak wypisano go ze szpitala.
- Polityka, sport, gospodarka i wiele więcej. Sprawdź stronę główną RMF24.pl.
Do tragicznego zdarzenia doszło 29 kwietnia 2024 roku w Rzeszowie. 29-letni Mateusz O. zgłosił się tego dnia do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, skarżąc się na bóle w klatce piersiowej. Lekarz skierował go na oddział kardiologiczny szpitala MSWiA w Rzeszowie.
Po wizycie u lekarza Mateusz O. udał się jeszcze do pracy, a następnie, w godzinach popołudniowych, zgłosił się na izbę przyjęć szpitala MSWiA. Po tym, jak uzyskał pomoc specjalistów, objawy ustały. Mężczyzna poczuł się lepiej, dlatego około godziny 17:00 wypisano go ze szpitala.
Niedługo później, zaledwie kilkadziesiąt metrów od placówki, na przystanku autobusowym przy ulicy Krakowskiej, doszło u niego do nagłej utraty przytomności i zatrzymania krążenia. Świadkowie natychmiast powiadomili personel medyczny szpitala MSWiA, który podjął akcję reanimacyjną. Reanimacja była kontynuowana również po przewiezieniu mężczyzny do szpitala, ale nie przyniosła skutku.
W szpitalu MSWiA w Rzeszowie, pomimo sprzeciwu rodziny Mateusza O., przeprowadzono administracyjną sekcję zwłok, która wykazała, że przyczyną śmierci był tętniak rozwarstwiający łuku aorty - wyjawił w marcu 2025 roku prok. Krzysztof Ciechanowski.
Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej prok. Dorota Sokołowska-Mach, zgromadzony materiał dowodowy, w tym zeznania lekarzy, ratowników i personelu uczestniczącego w udzielaniu pomocy oraz dokumentacja medyczna, pozwolił na sformułowanie aktu oskarżenia. Kluczowe znaczenie miały opinie biegłych.
Prokurator zasięgnął opinii Instytutu Badań i Ekspertyz Sądowych w Krakowie, aby ustalić, czy działania podejmowane wobec pacjenta były prawidłowe. Opinie przygotowali biegli z zakresu kardiologii, medycyny ratunkowej, chorób wewnętrznych oraz kardiochirurgii - przekazała w komunikacie prok. Sokołowska-Mach.
Wnioski ekspertów stały się podstawą do przedstawienia lekarce zarzutów z art. 155 k.k. oraz art. 160 par. 2 i 3 k.k. Śledczy wskazują, że postępowanie niezgodne z zasadami wiedzy medycznej przy przeprowadzaniu badań diagnostycznych naraziło pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i doprowadziło do jego zgonu.
Lekarka nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień, ograniczając się do krótkiego oświadczenia.
Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Rzeszowie. Lekarce grozi do pięciu lat więzienia.


