Sprawa fałszywego alarmu w mieszkaniu rodziny prezydenta jest badana. Nikt nie usłyszał w tej sprawie zarzutów - przekazała na konferencji prasowej rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Karolina Staros. Do tej pory w sprawie fałszywych alarmów tymczasowo aresztowane zostały dwie osoby. Przedstawione im zarzuty dotyczą TV Republika i alarmu w domu Jarosława Kaczyńskiego.
- Prokuratura bada sprawę fałszywego alarmu w mieszkaniu rodziny prezydenta - nikt nie usłyszał zarzutów w tej sprawie.
- Tymczasowo aresztowano dwie osoby w związku z serią fałszywych alarmów dotyczących m.in. TV Republika i domu Jarosława Kaczyńskiego.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
Na konferencji prasowej prok. Karolina Staros przypomniała, że w związku z serią fałszywych alarmów dwie osoby są usłyszały zarzuty - jedna udziału w grupie przestępczej zajmującej się wywoływaniem fałszywych alarmów, a druga kierowania grupą.
Jeden z podejrzanych nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów, jednak złożył wyjaśnienia. Został aresztowany na trzy miesiące. Drugi mężczyzna, który został zatrzymany 24 maja, jest podejrzany o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, ale również o udział w poszczególnych zdarzeniach.
Podejrzany częściowo przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu, złożył wyjaśnienia. Prokurator skierował wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania i sąd dzisiaj również ten wniosek uwzględnił - powiedziała.
Dodała, że w tym postępowaniu badane są zdarzenia z maja tego roku, w tym to dotyczące TV Republika oraz informacja o stanie zagrożenia w miejscu zamieszkania Jarosława Kaczyńskiego. Z kolei fałszywy alarm dotyczący zawiadomienia o zdarzeniu w mieszkaniu rodziny prezydenta jest badany. Za to zdarzenie na razie nikt nie usłyszał zarzutów.


