Szef BBN Bartosz Grodecki wezwał do złożenia USA konkretnej oferty stałego stacjonowania wojsk amerykańskich, zapewniając, że polski budżet udźwignie koszty. W wywiadzie dla Defence24 wyjaśnił też, jak rozumie deklarację prezydenta Donalda Trumpa o wysłaniu do Polski "kolejnych 5 tys. żołnierzy".

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki udzielił wywiadu dla portalu Defence24, w którym stwierdził, że Polska "powinna być bardziej proaktywna na odcinku transatlantyckim i po prostu złożyć Amerykanom konkretną, przygotowaną ofertę dotyczącą stałej obecności sił USA na naszej ziemi".

Dodał, że ta myśl wybrzmiała też w jego rozmowie z podsekretarzem ds. polityki w Departamencie Wojny Elbridge’m Colbym.

Szef BBN zastrzegł, że stała baza wiązałaby się z kosztami, przede wszystkim wynikającymi z konieczności zbudowania odpowiedniej infrastruktury.

Ale biorąc pod uwagę moment, w którym jesteśmy, i obecną sytuację bezpieczeństwa w Europie, nie uważam, by jakikolwiek koszt ponoszony na rzecz wojsk amerykańskich był tym, którego nie jest w stanie udźwignąć budżet naszego państwa - zaznaczył Grodecki.

Co Trump miał na myśli, pisząc o "5 tys. żołnierzy"?

Szef BBN podkreślił, że zapowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa o wysłaniu do Polski dodatkowych 5 tys. żołnierzy jest osobistym sukcesem prezydenta Karola Nawrockiego.

Obecność amerykańskich wojsk w Polsce to kwestia bezpieczeństwa i wzmocnienia obrony, ale ma ona też walor symboliczny — zauważył Grodecki.

Według prezydenckiego ministra Polska jest postrzegana jako kluczowy, modelowy sojusznik USA. Rosja pozostaje największym zagrożeniem dla Europy, a amerykańska obecność wojskowa w Polsce jest również sygnałem dla Moskwy.

Trump ogłosił 21 maja, że USA wyślą do Polski kolejnych 5 tys. żołnierzy z uwagi na zwycięstwo Nawrockiego w wyborach prezydenckich i swoją relację z nim. W Polsce liczba ta bywa różnie interpretowana.

Ja bym chciał czytać tę deklarację literalnie, to znaczy dodatkowe pięć tysięcy do tego, co już mamy. Ale nawet jeśli będzie — bo sam Pentagon nie ma jeszcze opracowanych szczegółów — pięć tysięcy (żołnierzy) w ramach zastąpienia i uzupełnienia stanu osobowego, który mamy obecnie, to i tak ostateczna liczba będzie większa niż teraz — powiedział Grodecki w wywiadzie.

Jeszcze przed zapowiedzią Trumpa media informowały, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia do Polski 4 tys. amerykańskich żołnierzy.

Wiceszefowie MON w USA

W zeszłym tygodniu w Waszyngtonie gościli wiceministrowie obrony narodowej Cezary Tomczyk i Paweł Zalewski.

"Złożyliśmy ofertę budowy infrastruktury dla stałej amerykańskiej obecności" - powiedział Zalewski w opublikowanym w ostatnich dniach wywiadzie dla dziennika "Washington Times". Dodał, że w ramach rozmów mających "wyjaśnić sytuację" między Polską a USA zaproponowano bazę, która mogłaby ugościć nie tylko samych żołnierzy USA, ale i ich rodziny.

"Będziemy musieli zbudować małe miasto z całą niezależną infrastrukturą dla stałej obecności" - powiedział Zalewski. "Jesteśmy gotowi, by to zrobić" - zapewnił.