Liczba państw finansujących czeski projekt zakupu amunicji artyleryjskiej dla Ukrainy spadła o połowę - informuje "Financial Times". To, że Praga przestała wnosić wkład do inicjatywy i jedynie nią zarządza, nie jest dobrym sygnałem dla innych krajów - twierdzi prezydent Czech Petr Pavel.
- Liczba krajów finansujących czeską inicjatywę zakupu amunicji dla Ukrainy spadła z 18 do 9.
- Przyszłość projektu ma być omawiana podczas lipcowego szczytu NATO w Ankarze.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Jeszcze rok temu czeska inicjatywa zakupu amunicji dla Ukrainy cieszyła się wsparciem nawet 18 państw. Dziś, według prezydenta Czech Petra Pavla, liczba ta spadła do dziewięciu.
Inicjatywa wciąż działa, ale nową trudnością jest to, że tylko około dziewięciu państw członkowskich wnosi wkład finansowy - powiedział czeski prezydent w rozmowie z "Financial Times". Jak podkreślił, projekt odpowiadał dotychczas za dostawy nawet połowy wielkokalibrowej amunicji artyleryjskiej dla Ukrainy, co czyni go trudnym do zastąpienia.
Spadek liczby państw uczestniczących w czeskiej inicjatywie to efekt zmiany politycznej w Pradze. Po powrocie do władzy w grudniu ubiegłego roku premier Andrej Babisz zapowiedział, że nie będzie obciążał czeskich podatników kosztami wsparcia militarnego dla Ukrainy - przypomina "FT".
Nie mamy pieniędzy, więc otrzymujemy środki od innych krajów i wtedy dostarczamy (amunicję) - tłumaczył. Dodał, że priorytetem jego rządu jest pomoc czeskim gospodarstwom domowym, które zmagają się z rosnącymi rachunkami za energię w związku z wojną w Iranie.
Podczas kampanii wyborczej obecny szef czeskiego rządu groził nawet całkowitym wstrzymaniem inicjatywy, zarzucając jej brak przejrzystości i zbyt duże korzyści dla czeskiego koncernu Czechoslovak Group (CSG), głównego partnera rządu w zakupach amunicji. Michal Strnad, właściciel i prezes CSG, przyznał, że po zmianie rządu projekt na kilka miesięcy utknął w martwym punkcie z powodu "pewnych kwestii prawnych, które nowy rząd musiał wyjaśnić".
Cześć państw, które wycofały się z czeskiej inicjatywy, nadal wspiera Ukrainę, ale robią to poza oficjalnym projektem. Niektóre z krajów-darczyńców po prostu stwierdziły, że nie są już zainteresowane finansowaniem tej inicjatywy, więc kupują bezpośrednio od nas lub od innych dostawców - wyjaśnia Michal Strnad i podkreśla: "Inicjatywa nie jest martwa, wciąż działa, ale trochę wolniej".
Prezydent Petr Pavel zapowiedział, że przyszłość czeskiej inicjatywy powinna być jednym z tematów lipcowego szczytu NATO w Ankarze. Źródło "FT" mówi, że część państw, w tym Niemcy i kraje nordyckie, nadal uczestniczy w projekcie, ale coraz więcej krajów ma wątpliwości co do sensu finansowania inicjatywy, która nie jest "należycie wspierana" przez "rządzących polityków kraju wiodącego".
Czeski prezydent poinformował, że inicjatywa amunicyjna - mimo mniejszej liczby państw w niej uczestniczących - może mieć w tym roku takie same wyniki, jak rok temu. Dodał, że zawarte już umowy pozwalają na dostawę ponad 1 mln sztuk amunicji dużego kalibru.
Przypomnijmy, że inicjatywę amunicyjną na rzecz wsparcia Ukrainy Czechy uruchomiły w 2024 roku. Inicjatywa miała pomóc władzom w Kijowie uzupełnić braki w zaopatrzeniu pola walki w pociski artyleryjskie kalibru 155 mm.


