"Chyba jest to niemożliwe" - tak na pytanie o możliwość wystawienia wspólnego kandydata koalicji rządzącej na prezydenta Krakowa po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego odpowiedziała w Porannej rozmowie w RMF FM minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska z klubu parlamentarnego Centrum. "Kraków w bardzo kontrowersyjny sposób wprowadził Strefę Czystego Transportu. Uważam, że wprowadzając ją, trzeba równoważyć rozwój transportu zbiorowego, miejskiego, a nie być nastawionym na zarabianie" - stwierdziła, dodając, że Centrum jeszcze nie ustaliło, czy wystawi swojego kandydata.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Na początku Porannej rozmowy w RMF FM Paulina Hennig-Kloska odniosła się do politycznego trzęsienia ziemi w Krakowie. W niedzielę w stolicy Małopolski odbyło się referendum, w wyniku którego odwołany został prezydent miasta, Aleksander Miszalski z KO. Za jego odwołaniem zagłosowało 171 581 osób (97,93 proc.), a przeciwko - 3 631 (2,07 proc.). Procentowo frekwencja wyniosła 29,99 proc. przy progu ważności 26,98 proc.
Minister stwierdziła, że "Kraków w bardzo kontrowersyjny sposób wprowadził Strefę Czystego Transportu", a Aleksander Miszalski nie wyważył odpowiednich proporcji między ekonomiczną zmianą dla zmotoryzowanych a tych poruszających się komunikacją miejską.
Nie będzie podatku od systemu kaucyjnego. Odzyskujemy pieniądze, które sami za kaucję uiszczamy, zresztą wypowiadał się już w tej sprawie minister finansów. Od niezwróconej kaucji płaci się podatek VAT, ale płacą tylko operatorzy - powiedziała w Porannej rozmowie w RMF FM Paulina Hennig-Kloska z klubu parlamentarnego Centrum.
Nigdy nie mówiłam o zawiązywaniu znajomości przy butelkomatach, to jest fake news. Cieszę się, że system kaucyjny odbudowuje swoje zaufanie. Mamy ponad 50 tys. punktów odbioru opakowań. Najwięcej oczywiście trafia do tych punktów zautomatyzowanych, które stanowią trochę ponad 20 proc., stąd też kolejki przy butelkomatach (…). Przez cztery miesiące wróciło do systemu ponad miliard opakowań (...). Małe opakowania szklane wejdą do systemu kaucyjnego - to kwestia tego kiedy, a nie czy - stwierdziła minister.
Trzy osoby zostały zatrzymane w związku z ostatnią serią fałszywych alarmów. Jedna z tych osób została aresztowana. Takie informacje przekazał o poranku w rozmowie w TVN24 szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Teraz trzeba ustalić motywy działania i ustalić, czy działali na czyjeś zlecenie, czy podejmowali tak niebezpieczne inicjatywy z głupoty. To, co jest najważniejsze to to, że zostali zatrzymani, bo nie możemy doprowadzić do tego, żeby nasze służby były stygmatyzowane. Straż pożarna musi działać niezwłocznie, gdy dostaje zgłoszenie o zagrożenia życia lub zdrowia - powiedziała minister w Porannej rozmowie w RMF FM.
Gospodarz Porannej rozmowy w RMF FM Tomasz Terlikowski zwrócił uwagę - podając przykład mieszkańców Warszawy - że słychać coraz więcej uwag dotyczących kwestii segregacji odpadów - butelki nosimy sami, a elektrośmieci oraz gabarytowe - i nie tylko - śmieci musimy często zawozić na PSZOK, przeważnie stojąc w gigantycznej kolejce. Teraz jeszcze nam w górę idą ceny za wywóz śmieci.
Jeżeli rośnie płaca minimalna, jeżeli rośnie płaca średnia i trzeba więcej zapłacić kierowcom, którzy zajmują się logistyką, przewożeniem śmieci, jeżeli więcej trzeba zapłacić za transport, bo rośnie cena benzyny na stacjach, to niestety rośnie koszt obsługi odpadów. Ciężko to kwestionować. To oczywiście wymaga też gimnastyki ze strony samorządu, by lepiej to organizować - powiedziała minister.
Co może zmienić tę sytuację? Rozproszona odpowiedzialność producenta, którą wprowadzamy w Polsce w pełnym zakresie. Czyli producent, który wprowadza odpad do systemu, będzie w związku z tym ponosił koszty, co będzie - liczymy - sprawiało, że każdy producent trzy razy zastanowi się, czy dany odpad wprowadzać do systemu. Przykładem jest tzw. marchewa w markecie. Marchewka w opakowaniu i bez opakowania. Każda marchewka, po której zostaje plastikowy worek, stanowi dodatkowy koszt utylizacji odpadów - wyjaśniła Paulina Hennig-Kloska.
Jak tłumaczy Ministerstwo Obrony Narodowej, Zielona Tarcza Wschód to "przyrodniczy komponent" rządowego programu Tarcza Wschód, realizowany we współpracy Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz MON. Zakłada on wykorzystanie środowiska naturalnego - rzek, lasów i mokradeł - jako naturalnej bariery obronnej. Pojawiły się jednak doniesienia, że nie będzie można na ten teren wchodzić. Minister zdementowała je na naszej antenie.
Nie, nie, nie, dementuję. Ta strefa wprowadzana przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska we współpracy z Ministerstwem Obrony Narodowej nie ma nic wspólnego z przemieszczaniem się ludności cywilnej. Nasi obywatele będą mogli swobodnie z tego terenu korzystać. Tarcza faktycznie "wchodzi" wzdłuż całej granicy wschodniej i obwodu królewieckiego. To 5 kilometrów. Będzie taka strefa "no-go", która ma uniemożliwić w przyszłości poruszanie się potencjalnie jakichś obcych, wrogich wojsk na tym terenie. Mamy przykład. W zeszłym roku czterech Amerykanów utonęło przemieszczając się po terenie Litwy w bagnach i dokładnie tego typu bariery budują wszystkie kraje - i bałtyckie, i Polska - powiedziała minister, dodając, że będzie też strefa "slow-go" o długości 50 km.
ETS 2 został wprowadzony przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, kiedy Mateusz Morawiecki reprezentował Polskę. Widzimy błędy poprzedników i negocjujemy rewizję ETS 2. Oddaliliśmy ją w czasie. To jest dorobek polskiej prezydencji i naszych negocjacji w tym zakresie. Chcemy, żeby ten system był dobrowolny - przynajmniej do 2030 roku. Będziemy negocjować do końca - tak o tzw. Europejskim Sytemie Handlu Emisjami powiedziła minister klimatu i środowiska.
Warto przypomnieć, że że system EU ETS - kluczowe narzędzie obniżania emisji przez Unię Europejską - oparty jest na zasadzie "zanieczyszczający płaci", a podmioty nim objęte co roku muszą kupować uprawnienia, które odpowiadają ich emisjom. Ustalane są też limity uprawnień, jakie pojawiają się na rynku. Limity są też zmniejszane, co ma stanowić bodziec finansowy dla przedsiębiorstw, by ograniczać swoją emisyjność.
Polityczka z klubu Centrum była pytana także o tę kwestię, ponieważ pojawiła się informacja, że jednak będą wzmacniane te turbiny, które już działają.
Energia z wiatru na lądzie jest najtańszą energią dostępną dzisiaj w polskim systemie elektroenergetycznym. Od początku mówiliśmy, że jeżeli chcemy obniżać koszty energii w Polsce, obniżać rachunki za energię, to potrzebujemy najtańszej energii w systemie w większym zakresie. Również dlatego, że ona stabilizuje system, równoważąc energię ze Słońca, która jest bardziej dostępna wiosną i latem, a ta produkowana przez turbiny wiatrowe na lądzie, generuje więcej energii jesienią i zimą (...) - powiedziała minister klimatu i środowiska.
Słuchacze RMF FM i Radia RMF24 oraz użytkownicy portalu RMF24.pl mogą mieć swój udział w Porannej Rozmowie w RMF FM. Wystarczy, że prześlą pytania, które prowadzący zada swoim gościom.
Należy wpisać je w poniższej formatce lub wysłać na adres fakty@rmf.fm.
Jeśli nie wyświetla Wam się formatka, znajdziecie ją pod tym adresem: >>>TUTAJ<<<.


