Naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy generał Ołeksandr Syrski podpisał rozkaz o obowiązkowej rotacji żołnierzy wykonujących zadania na pierwszej linii frontu. To reakcja na wcześniejsze doniesienia m.in. z obwodu charkowskiego, gdzie wojskowi od ośmiu miesięcy znajdują się w wyjątkowo trudnej sytuacji.

Informując w mediach społecznościowych o podpisaniu rozkazu dotyczącego obowiązkowej rotacji żołnierzy, gen. Ołeksandr Syrski pisze, że w warunkach dominacji dronów na polu walki zmienia się logika prowadzenia działań bojowych. "Znacząco zmieniły się pojęcia linii frontu, zaplecza oraz głębokości ugrupowań bojowych. Utrudniona została logistyka i przemieszczanie się zarówno na polu walki, jak i od linii frontu do zaplecza" - zauważa.

"W celu ochrony życia i zdrowia żołnierzy wykonujących zadania zarówno na linii styczności bojowej, jak i w głębi obrony, podpisałem rozkaz dotyczący obowiązkowej rotacji żołnierzy wykonujących zadania na linii frontu" - informuje.

Według szefa ukraińskiej armii dowódcy muszą zapewnić żołnierzom warunki do pozostania na stanowiskach przez okres do dwóch miesięcy, z następującą po tym obowiązkową rotacją, która musi nastąpić w terminie nie dłuższym niż jeden miesiąc. "Rotacje naszych żołnierzy powinny być planowane z wyprzedzeniem, z uwzględnieniem sytuacji, charakteru działań bojowych oraz dostępnych sił i środków" - zaznacza.

W rozkazie określono również obowiązkowe wymagania: badania lekarskie, zapewnienie czasu na odpoczynek żołnierzom, którzy wykonywali zadania bojowe, a także terminowe dostawy amunicji i żywności.

"Przestrzeganie wymogów rozporządzenia będzie podlegać ścisłej kontroli. Naruszenia będą skutkować nieuniknioną odpowiedzialnością zgodnie z obowiązującymi przepisami i statutami Sił Zbrojnych Ukrainy" - ostrzega generał, podkreślając, że "rozkaz ten obowiązuje wszystkie jednostki wykonujące zadania bojowe na linii frontu".

Dymisja dowódców po doniesieniach z obwodu charkowskiego

Portal Ukraińska Prawda zwraca uwagę, że w sieci był ostatnio głośno o żołnierzach 2. batalionu 14. Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej, którzy służą w obwodzie charkowskim. Z relacji ich rodzin wynika, że żołnierze od ośmiu miesięcy znajdują się w wyjątkowo trudnej sytuacji - na pozycjach systematycznie brakuje żywności i wody pitnej, przez co wojskowi tracą przytomność z głodu i piją deszczówkę.

Do stosownego wpisu w mediach społecznościowych dołączono zdjęcia, które przedstawiają wyraźnie niedożywionych żołnierzy.

Po tych doniesieniach Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy zdymisjonował dowódców 14. Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej i 10. Korpusu Armijnego. Powodami były - jak przekazano - ukrywanie rzeczywistej sytuacji na froncie, utrata pozycji i błędy w zaopatrzeniu żołnierzy.

Olga Reszetylowa, ukraińska komisarz ds. ochrony praw żołnierzy, mówiła niedawno, powołując się na badania, że po 40 dniach na pozycjach żołnierzom zaczyna być obojętne, czy przeżyją, czy nie. Dlatego tak długiego pobytu wojskowych na pozycjach nie można uznać za efektywny.