Ambasada Stanów Zjednoczonych w Kijowie ostrzega przed możliwym "poważnym atakiem powietrznym" na Ukrainę w ciągu najbliższych 24 godzin. Komunikat pojawił się krótko po tym, jak prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, powołując się na zachodnie dane wywiadowcze, że Rosja przygotowuje atak na Ukrainę, w tym na Kijów, przy użyciu pocisku balistycznego średniego zasięgu Oriesznik.

  • Wołodymyr Zełenski poinformował, że Rosja przygotowuje zmasowany atak powietrzny na Ukrainę.
  • Według prezydenta Ukrainy, siły rosyjskie mogą użyć pocisku balistycznego średniego zasięgu Oriesznik.
  • Komunikat o "potencjalnie poważnym ataku" na terytorium Ukrainy wydała też ambasada USA w Kijowie.
  • Po więcej ważnych informacji z Polski i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl. Bądź na bieżąco!

Rosyjskie władze, z Władimirem Putinem na czele, oskarżyły w piątek Ukrainę o "atak terrorystyczny" na kompleks akademicki w Starobielsku, mieście na terenie tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej. Z najnowszych informacji rosyjskich mediów wynika, że zginęło co najmniej 18 osób, głównie młodych kobiet, a troje ludzi wciąż jest pod gruzami. Rannych zostało 41 osób.

Moskwa poinformowała, że siły ukraińskie zaatakowały obiekty uczelnianie czterema dronami dalekiego zasięgu, na co Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy odparł, że faktycznym celem był sztab rosyjskiej jednostki dronowej Rubikon.

Rosjanie uderzą Oriesznikiem?

Jeszcze w piątek, kilka godzin po wydarzeniach w Starobielsku, prezydent Rosji polecił resortowi obrony w Moskwie "przedstawienie propozycji odpowiedzi na działania Sił Zbrojnych Ukrainy". W sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, powołując się na dane wywiadowcze, że Rosja przygotowuje uderzenie na Ukrainę przy użyciu pocisku balistycznego pośredniego zasięgu Oriesznik.

"Otrzymaliśmy raport od naszych służb wywiadowczych: dysponujemy informacjami, w tym od partnerów amerykańskich i europejskich, o przygotowywanym przez Rosjan ataku z użyciem Oriesznika. Sprawdzamy te informacje. Dostrzegamy oznaki przygotowań do ataku kombinowanego na terytorium Ukrainy, w szczególności na Kijów, z użyciem różnego rodzaju uzbrojenia" - napisał ukraiński przywódca w mediach społecznościowych.

Szef państwa ukraińskiego zaapelował do swojego społeczeństwa, aby w sobotni wieczór świadomie reagować na sygnały alarmu powietrznego. "Rosyjskie szaleństwo naprawdę nie zna granic, więc proszę, dbajcie o swoje życie - korzystajcie ze schronów" - dodał.

Prezydent Ukrainy zapewnił, że armia przygotowuje obronę powietrzną tak, jak to możliwe, i będzie reagować w pełni uzasadnionym odwetem na każdy rosyjski atak. "Wyraziliśmy zgodę na paradę (w Moskwie - przyp. red.), ale nie ma zgody na szaleństwo w Rosji. Trzeba zakończyć tę wojnę - potrzebujemy pokoju, a nie jakichś tam rakiet służących zaspokojeniu chorych ambicji jednej osoby" - podkreślił.

Ostrzeżenie amerykańskiej ambasady

O powadze sytuacji świadczy też komunikat, jaki w sobotni wieczór wydała ambasada Stanów Zjednoczonych w Kijowie. Placówka dyplomatyczna przekazała, że otrzymała informacje dotyczące "potencjalnie poważnego ataku powietrznego", który może nastąpić w każdej chwili w ciągu najbliższych 24 godzin.

"Ambasada, jak zawsze, zaleca obywatelom USA, aby byli przygotowani do natychmiastowego schronienia się w przypadku ogłoszenia alarmu lotniczego" - podkreślono. Ostrzeżenie obowiązuje na terenie całej Ukrainy, a nie tylko w Kijowie.

Amerykańscy dyplomaci zalecają swoim rodakom, by poznali dokładną lokalizację schronów, pobrali na telefon komórkowy aplikację do otrzymywania powiadomień o alarmach lotniczych, natychmiast udali się do schronu w przypadku ostrzeżenia przed napadem powietrznym, śledzili lokalne media, zadbali o zapasy wody, żywności i leków oraz stosowali się do poleceń ukraińskich służb.

Co wiadomo o Orieszniku?

Reuters zauważa, że Rosja po raz pierwszy wystrzeliła pocisk balistyczny średniego zasięgu Oriesznik (pol. leszczyna) w kierunku, jak twierdziła, fabryki wojskowej w Dnieprze w listopadzie 2024 r. Ukraińskie źródła podały wówczas, że pocisk nie posiadał głowicy z materiałami wybuchowymi, a jedynie jej atrapę, przez co spowodował ograniczone szkody. Do drugiego ataku doszło 8 stycznia br. - wtedy pocisk balistyczny średniego zasięgu poleciał w kierunku Lwowa, ale również nie posiadał głowicy bojowej wyposażonej w materiał wybuchowy.

Władimir Putin chwalił się, że Oriesznik jest niemożliwy do przechwycenia ze względu na prędkość, która rzekomo dziesięciokrotnie przekracza prędkość dźwięku, a jego siła rażenia jest porównywalna z siłą rażenia broni jądrowej, nawet z konwencjonalną głowicą.

Na Zachodzie wyrażono sceptycyzm co do możliwości Oriesznika. Jeden z przedstawicieli Stanów Zjednoczonych stwierdził w grudniu 2024 r., że Oriesznik nie jest postrzegany jako przełomowy na polu bitwy.