Służby w sobotni wieczór po fałszywym zgłoszeniu dotyczącym m.in. pożaru w rodzinnym mieszkaniu prezydenta Nawrockiego w Gdańsku, wyważyły drzwi i weszły do środka - przekazali rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, premier Donald Tusk, a także szef MSWiA Marcin Kierwiński. Jak się okazało, w mieszkaniu nikogo nie było. Z kolei z komunikatu Państwowej Straży Pożarnej wynika, że wpłynęły dwa fałszywe zgłoszenia - pierwsze o pożarze, o godz. 19:33, a następnie kolejne dotyczące "nagłego zatrzymania krążenia". Jeszcze tego samego dnia zaplanowano pilne spotkanie szefa MSWiA z szefem gabinetu prezydenta. Premier zwołał odprawę rządu na niedzielny poranek.

  • Po fałszywym alarmie w sobotni wieczór służby wyważyły drzwi w rodzinnym mieszkaniu prezydenta Nawrockiego w Gdańsku i weszły do środka.
  • Jeszcze tego samego dnia zaplanowano pilne spotkanie szefa MSWiA z szefem gabinetu prezydenta.
  • Premier zwołał odprawę rządu na niedzielny poranek.
  • Bądź na bieżąco! Wejdź na RMF24.pl.

Rzecznik prezydenta: Służby weszły do mieszkania Nawrockiego

"Dziś doszło do kolejnego fałszywego zgłoszenia przez numer 112. Tym razem dotyczyło to rodzinnego domu Prezydenta RP w Gdańsku. Służby pod nieobecność domowników wyważyły drzwi i weszły do mieszkania" - napisał w sobotę wieczorem na platformie X rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.

Dodał, że jeszcze tego samego dnia szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker spotka się z szefem MSWiA Marcinem Kierwińskim. Minister spraw wewnętrznych i administracji potwierdził to w swoim wpisie na platformie X.

Rzecznik prezydenta napisał, że "od kilkunastu dni służby są paraliżowane przez fałszywe zgłoszenia uderzające w dziennikarzy oraz osoby publiczne związane z prawicą". Ocenił, że przez kilkanaście dni rządzący nie potrafią odpowiednio zareagować".

Zdaniem Leśkiewicza choć "dziś atakowane są osoby znane publicznie, za chwilę to zagrożenie może dopaść każdego". "Dlatego potrzeba zdecydowanej reakcji. Wszystkie te przypadki muszą zostać wyjaśnione" - podkreślił rzecznik prezydenta.

Szef MSWiA: Zwołałem spotkanie służb w trybie pilnym

Minister Kierwiński poinformował, że "w związku z fałszywym alarmem dotyczącym pożaru w domu należącym do rodziny Pana Prezydenta RP, w trybie pilnym na 22:15 zwołał spotkanie służb podległych MSWiA".

Premier: Przekazałem wyrazy solidarności prezydentowi

Głos w sprawie zabrał także premier Donald Tusk. "Jestem w stałym kontakcie z ministrami i służbami, przekazałem także wyrazy solidarności Prezydentowi. Na jutro rano zwołałem odprawę Rządu" - napisał na platformie X.

Premier Tusk wskazał, że "działania prowokatorów są wymierzone w bezpieczeństwo państwa". "W nas wszystkich" - dodał.

"Użyjemy wszystkich dostępnych metod, aby zidentyfikować i wyłapać sabotażystów, niezależnie od tego, skąd są i kto nimi kieruje" - zapowiedział szef rządu.

Jak przekazał rzecznik rządu Adam Szłapka, odprawa premiera z ministrami i przedstawicielami służb odbędzie się w niedzielę o godz. 8 w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa.

"Kolejne prowokacje wymierzone w bezpieczeństwo państwa wymagają pełnego wyjaśnienia. Państwo zareaguje zdecydowanie" - dodał rzecznik rządu we wpisie na platformie X.

Komunikat Państwowej Straży Pożarnej. Szczegóły interwencji

W sobotni wieczór komunikat na platformie X opublikowała także Państwowa Straż Pożarna. Wskazano w nim, że zgłoszenie o pożarze wpłynęło poprzez SMS w sobotę o godz. 19:33. "Następnie wpłynęło kolejne zgłoszenie dotyczące nagłego zatrzymania krążenia" - dodano w komunikacie.

"Z uwagi na powagę przekazanych informacji oraz fakt, że próby skontaktowania się z osobami zgłaszającymi nie przynosiły rezultatu, na miejsce niezwłocznie zadysponowano siły i środki Państwowej Straży Pożarnej" - przekazały służby.

W komunikacie napisano ponadto, że strażacy, którzy przybyli na miejsce, decyzją kierującego działaniem ratowniczym siłowo weszli do mieszkania, w którym "nie stwierdzono zagrożenia pożarowego ani obecności osób poszkodowanych". "Lokal był pusty" - poinformowała Państwowa Straż Pożarna.

Seria fałszywych zgłoszeń do służb

18 maja MSWiA informowało, że między 10 a 15 maja doszło do 12 interwencji funkcjonariuszy służb policji związanych ze zgłoszeniami dotyczącymi "czy to podłożenia ładunków wybuchowych, czy zagrożenia zdrowia i życia".

Policja podjęła działania m.in. w mieszkaniu redaktora naczelnego TV Republika po zgłoszeniu dotyczącym rzekomego zagrożenia życia osoby nieletniej. Interwencja okazała się bezpodstawna; uznano ją za próbę wprowadzenia służb w błąd.

Po tym zdarzeniu funkcjonariusze zatrzymali 53-letniego mężczyznę, który mógł mieć związek z fałszywymi alarmami. Komenda Stołeczna Policji podała później, że mężczyzna miał paść ofiarą nieuprawnionego wykorzystania danych osobowych i dostępu do poczty elektronicznej.

W ostatnią niedzielę były szef BBN Sławomir Cenckiewicz informował, że po godz. 2 w nocy kontaktowano się z nim w sprawie dostawy jedzenia.

Tego samego dnia policja interweniowała też przy posesji Jarosława Kaczyńskiego. O sprawie mówił w poniedziałek rzecznik PiS Rafał Bochenek. Według jego relacji zgłoszenie miało dotyczyć rzekomego podłożenia ładunków wybuchowych w ogrodzie na posesji prezesa PiS.