Siły Zbrojne Ukrainy zaatakowały kompleks akademicki w Starobielsku na terenie tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej, zabijając co najmniej 6 osób - informują rosyjskie media. Głos w tej sprawie zabrał nawet sam Władimir Putin, który rzadko komentuje sytuację na froncie.

  • Rosja twierdzi, że Ukraina zaatakowała kompleks akademicki w Starobielsku na terenie tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej.
  • Dotychczas wiadomo o co najmniej 6 ofiarach śmiertelnych, 39 rannych i 15 zaginionych osobach.
  • Władimir Putin powiedział, że był to "atak terrorystyczny", a MSZ Rosji zażądało pilnego posiedzenia RB ONZ.
  • Do wydarzeń w Starobielsku odniósł się Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Strona rosyjska poinformowała w piątek o ataku sił ukraińskich na kompleks akademicki Ługańskiego Uniwersytetu Pedagogicznego w Starobielsku, mieście położonym na terenie tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej - separatystycznego i nieuznawanego na arenie międzynarodowej quasi-państwa, utworzonego w 2014 roku na wschodzie Ukrainy przez prorosyjskich bojowników.

Lokalne władze, cytowane m.in. przez portal RBK, przekazały, że budynek został zaatakowany przez cztery ukraińskie drony. Ukraiński kanał na Telegramie "Exilenova+" opublikował zdjęcia, na których widać m.in. mocno zniszczony budynek z napisem "Starobielska Szkoła Zawodowa".

Leonid Pasiecznik, przywódca tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej, poinformował, że w chwili ataku w budynku miało przebywać 86 osób w wieku od 14 do 18 lat. Początkowe doniesienia mówiły o czterech zabitych i czterdziestu rannych, przy czym stan trzech z nich miał być ciężki.

Władimir Putin mówi o "ataku terrorystycznym"

Ukraiński atak na Starobielsk skomentował w piątkowe popołudnie sam Władimir Putin, informując, że liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do sześciu. Według prezydenta Rosji, 39 osób zostało rannych, a 15 uznaje się za zaginione - mogą oni przebywać pod gruzami.

Rosyjski przywódca oświadczył, że Ukraińcy przeprowadzili "atak terrorystyczny". Przyczyny takiego przestępczego zachowania reżimu kijowskiego są jasne. Wiecie o tym lepiej niż ktokolwiek inny - to ciągłe niepowodzenia na froncie, utrata pozycji, miejscowości i terytoriów - powiedział, zwracając się do absolwentów programu "Czas Bohaterów", mającego na celu rekrutację weteranów wojny przeciwko Ukrainie na wyższe stanowiska w administracji państwowej i samorządowej.

RBK pisze, że Putin polecił Ministerstwu Obrony Narodowej Federacji Rosyjskiej "przedstawienie propozycji odpowiedzi na działania Sił Zbrojnych Ukrainy". Można się zatem spodziewać w najbliższym czasie kolejnego zmasowanego ataku powietrznego Rosjan na obiekty cywilne w Ukrainie.

MSZ Rosji wskazuje na pomoc ze strony NATO

Głos w sprawie wydarzeń w Starobielsku zabrał też rosyjski resort spraw zagranicznych, oświadczając, że atak na budynki Starobielskiej Szkoły Zawodowej był "celowy" i został "przeprowadzony przy użyciu broni dalekiego zasięgu, z technicznym wsparciem specjalistów z krajów NATO". "Zachód miał dostarczać Siłom Zbrojnym Ukrainy dane wywiadowcze i pomagać w naprowadzaniu na cele" - podkreślono w komunikacie resortu.

Rosyjskie MSZ oceniło, że Ukraina, ponosząc porażki na froncie, "otwiera nowy rozdział konfliktu zbrojnego, wdrażając otwarty, nieludzki terror wobec bezbronnych dzieci". Resort podkreślił, że odpowiedzialność za eskalację działań wojennych i podważanie wysiłków dyplomatycznych spoczywa na Kijowie i jego sojusznikach.

Moskwa zażądała pilnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ - ma się ono odbyć jeszcze dzisiaj, o godz. 21:00 czasu polskiego. Organizacja Narodów Zjednoczonych poinformowała, że jest świadoma doniesień o ataku - rzeczniczka prasowa biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców przekazała, że ONZ "zbiera dodatkowe informacje na temat ataku". Wiadomo, że atak na kompleks akademicki w Starobielsku został zakwalifikowany przez Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej jako "akt terroryzmu".

Należy podkreślić, że Rosja regularnie przeprowadza ataki powietrzne na terytorium Ukrainy. Dotychczasowe szacunki mówią nawet o 40 tys. ofiarach wśród ukraińskiej ludności cywilnej.

Ukraińska armia: To manipulacja

Strona ukraińska długo milczała w sprawie wydarzeń w Starobielsku, jednak w piątkowe popołudnie komunikat wydał Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy. Armia twierdzi, że informacje rozpowszechniane przez rosyjskie media to "manipulacja".

"W nocy 22 maja 2026 roku doszło do uderzenia w szereg obiektów rosyjskiego agresora, w tym rafinerię ropy naftowej, składy amunicji, systemy obrony powietrznej, stanowiska dowodzenia i personel wroga, w tym jedną z kwater głównych jednostki Rubikon w rejonie Starobielska" - napisano.

Siły Zbrojne Ukrainy wyjaśniły, że Rubikon to elitarne centrum technologiczne i specjalna jednostka dronowa, którego "przedstawiciele regularnie przeprowadzają ataki na ludność cywilną oraz obiekty cywilne na terytorium Ukrainy"