Piotr Hancke, znany jako Łatwogang, jedzie rowerem z Gdańska do Zakopanego, aby wspomóc zbiórkę na terapię 8-letniego Maksa, chorującego na dystrofię mięśniową Duchenne'a (DMD). Cel to 12 mln zł. W sobotni wieczór, po przeszło 28 godzinach i 400 km, dotarł do województwa wielkopolskiego. Do uzbierania zostało jeszcze kilka milionów złotych.
- Więcej informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Przejazd Łatwoganga jest na bieżąco transmitowany na platformie Youtube. W sobotę wieczorem, po przeszło 28 godzinach od startu w Zakopanem, Piotr Hancke przebył ponad 400 km i znalazł się w województwie wielkopolskim.
W trakcie przejazdu prowadzona jest zbiórka na terapię genową 8-letniego Maksa - koszt leczenia w USA wynosi 15 mln zł. Celem było uzbieranie brakujących 12 mln zł. W sobotni wieczór licznik przekroczył 9 mln zł.
Influencer początkowo zapowiedział, że jeśli przed dotarciem do Gdańska uda się zebrać brakujące 12 mln zł, po krótkim odpoczynku wróci rowerem do Zakopanego. W Gdańsku pójdę spać na 8-10 godzin i wracam do Zakopanego - zapowiedział.
Jak jednak przekazał w sobotę, tak się nie stanie. Wskazał, że będzie to dla niego niemożliwe fizycznie. Mówił, że ma problemy żołądkowe i mocno się odwania. Widzę, że nie będzie szans, (...) ale do Gdańska oczywiście dojadę - mówił podczas transmisji na żywo.
Jak podkreślał Karol z zespołu Łatwoganga, "Piotrek jest naprawdę twardym gościem, więc on na pewno się nie podda". Wierzymy wszyscy. Wspomagamy go jak możemy, żeby dotarł. Jestem dobrej myśli i wszyscy jesteśmy tutaj dobrej myśli, że Piotrek dotrze (do Gdańska) - mówił w rozmowie z reporterką RMF FM Magdaleną Grajnert.
Przed startem Łatwogang udzielił mediom wypowiedzi, w której podkreślił, że akcja ma charakter solidarnościowy i opiera się także na zaangażowaniu osób śledzących transmisję internetową z przejazdu. Jak zaznaczył, "każdy rodzaj wsparcia się liczy", również samo oglądanie transmisji, która - według zapowiedzi - będzie ponownie monetyzowana reklamami.
Dajemy z siebie wszystko i wiem, że po poprzedniej akcji wiele osób wydało już sporo pieniędzy, dlatego każdy rodzaj wsparcia się liczy, nawet wejście na live'a - mówił przed startem.
Dodał, że decyzję o organizacji wyprawy podjął krótko po zakończeniu poprzedniej zbiórki. Inspiracją były m.in. historie dzieci chorujących na DMD, a w szczególności przypadek Maksa, który trafił do organizatorów zbiórki poprzez kontakt mailowy. Uznałem, że to będzie dobry wybór, choć trudno mówić o wyborze, bo takich dzieci jest wiele i każdemu trzeba pomagać - stwierdził.
W nagraniu przed startem głos zabrali także bohaterowie zbiórki. 8-letni Maks powiedział, że początkowo "trochę się stresował, ale potem zrozumiał, że nie ma takiej potrzeby". Dodał, że czuje "euforię i niedowierzanie", a w wolnym czasie lubi grać w piłkę i rysować.
Chłopiec chodzi do drugiej klasy szkoły podstawowej. Jego mama podkreśliła, że rodzina nie przestaje walczyć o leczenie syna i liczy na powodzenie zbiórki. Zaznaczyła, że choroba męża, z którą wcześniej się zmagał, była dla rodziny dodatkową motywacją do walki. Pojawienie się możliwości terapii genowej daje nadzieję, a wsparcie darczyńców może okazać się kluczowe.
Dystrofia mięśniowa Duchenne’a to rzadka choroba genetyczna powodująca postępujący i nieodwracalny zanik mięśni. Jak wskazano w opisie zbiórki, większość chorych około 12. roku życia traci zdolność samodzielnego poruszania się, a choroba stopniowo obejmuje kolejne partie mięśni.
Organizatorzy podkreślają, że nowa terapia genowa dostępna w USA może zatrzymać rozwój choroby, jednak leczenie należy do najdroższych na świecie. Według informacji zamieszczonych na stronie zbiórki, od października 2025 r. udało się zgromadzić ponad 3 mln zł.
To kolejna duża akcja charytatywna organizowana przez Łatwoganga. W kwietniu prowadził trwający ponad dziewięć dni internetowy stream na rzecz fundacji Cancer Fighters, podczas którego zebrano ponad 250 mln zł. W szczytowym momencie transmisję oglądało ponad 1,5 mln osób.
W trakcie akcji odbywały się koncerty, licytacje i wyzwania realizowane przez zaproszonych gości ze świata muzyki, sportu i internetu. Jednym z symbolicznych elementów wydarzenia było golenie głów w geście solidarności z osobami chorującymi onkologicznie.
Impulsem do organizacji poprzedniej zbiórki był utwór "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)" nagrany przez rapera Bedoesa i podopieczną fundacji Cancer Fighters Maję Mecan. Dochód z piosenki oraz środki ze streamu zostały przeznaczone na wsparcie osób chorych na raka. Łącznie podczas poprzedniej akcji udało się zebrać ponad 257,5 mln zł.


