Nie tylko tankowce utknęły na Bliskim Wschodzie. Jak się okazuje, kilka luksusowych statków wycieczkowych z tysiącami osób na pokładach zacumowało w portach Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Ich pasażerowie, obserwując spadające pociski, czekają na przerwę w działaniach wojennych.

  • Konflikt na Bliskim Wschodzie pokrzyżował plany największych linii wycieczkowych.
  • Statki utknęły w portach Dubaju, Abu Zabi i Dosze.
  • W Abu Zabi doszło do ataku irańskimi rakietami. Turyści mieli nawet okazję obserwować spadające drony.
  • W rejonie Cieśniny Ormuz utknęło ponad 750 statków cywilnych.
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Portal turystyczny Hosteltur podaje, że konflikt na Bliskim Wschodzie pokrzyżował plany największych przewoźników morskich, w tym MSC, Cruises, Celestyal Cruises, TUI i Aroya.

Utknęli na Bliskim Wschodzie

Należący do tego ostatniego saudyjski statek wycieczkowy Aroya Manara zawinął właśnie do Dubaju, a jego operator wstrzymał planowany rejs w obie strony przez Cieśninę Ormuz.

Wiele innych statków tymczasowo stacjonuje w Zjednoczonych Emiratach Arabskich lub Katarze. Są to m.in. dwa statki niemieckiej firmy TUI Cruises - Mein Schiff 4 i Mein Schif 5. Pierwszy oczekuje na uspokojenie się sytuacji w Abu Zabi, drugi - w Dosze.

Abu Zabi zostało w niedzielę zaatakowane irańskimi rakietami i pasażerowie Mein Schiff 4 mogli z pokładu przyglądać się dwóm irańskim dronom wpadającym do wody.

Turyści z obu niemieckich wycieczkowców nie mogą opuszczać statku, o czym w mediach społecznościowych poinformowali krewnych i znajomych, skarżąc się, że są uwięzieni w "złotej klatce".

Pływający pod maltańską banderą statek MSC Euribia z około 5 tys. zaniepokojonych turystów na pokładzie również czeka w Dubaju.

W Zatoce Perskiej na zachód od Cieśniny Ormuz znajdują też dwa statki greckiej firma Celestyal Cruises. Linia poinformowała w niedzielnym oświadczeniu, że odwołała ich rejsy, nie chcąc narażać życia pasażerów, których poproszono, aby trzymali się z dala od otwartego pokładu i okien.

Problemem jest Cieśnina Ormuz

Obecnie głównym problemem dla armatorów zarówno tankowców, jak i statków wycieczkowych jest Cieśnina Ormuz. Prawie wszystkie duże statki wypływające z portów Zatoki Perskiej muszą przepłynąć przez ten wąski szlak wodny, łączący Zatokę Perską z Zatoką Omańską i Morzem Arabskim, aby wydostać się na otwarte i jeszcze bezpieczne wody Oceanu Indyjskiego. Irańscy Strażnicy Rewolucji Islamskiej publicznie ostrzegli jednak, że cieśnina jest zamknięta i zagrozili atakiem na statki próbujące ją przepłynąć.

Dodatkowo przed próbą zignorowania tego ostrzeżenia powstrzymuje armatorów decyzja głównych ubezpieczycieli morskich, w tym Gard, Skuld, NorthStandard i London P&I Club, którzy zawiesili ubezpieczanie od ryzyka wojny statków operujących na wodach irańskich oraz wodach Zatoki Perskiej od 5 marca 2026 r.

Skytek, dostawca usług wywiadowczych dla ubezpieczeń morskich, wyliczył, że ponad 750 statków cywilnych, w tym ponad 100 kontenerowców, 450 tankowców naftowych i gazowych oraz 200 masowców znajduje się obecnie w Cieśninie Ormuz, gdzie od soboty Stany Zjednoczone wspólnie z Izraelem prowadzą działania wojenne przeciwko Iranowi, który odpowiada atakami dronów i rakiet na amerykańskie bazy wojskowe rozmieszczone na ziemi krajów Bliskiego Wschodu.