Niemcy odrzucają wezwania Komisji Europejskiej oraz Polski do zniesienia kontroli granicznych. Zapowiadają jedynie "elastyczność". Polska i KE naciskają na Berlin.
- Niemcy odrzucają wezwania Komisji Europejskiej i Polski do zniesienia kontroli granicznych.
- Według ministra spraw wewnętrznych Niemiec kontrole przyniosły "pozytywne efekty".
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Jest coraz mniej argumentów, aby utrzymywać kontrole na granicach - powiedział wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk. Schengen jest gigantyczną wartością UE i powinniśmy jej bronić za wszelką cenę - podkreślił.
W Luksemburgu trwa posiedzenie unijnych ministrów spraw wewnętrznych. KE także uważa, że utrzymanie tych kontroli nie ma już uzasadnienia, bo są inne możliwości, jak mobilne kontrole i wykorzystanie nowoczesnych technologii. Ponadto od przyszłego tygodnia wchodzi w życie pakt migracyjny, który ma wzmacniać ochronę na granicach zewnętrznych UE.
Niemcy więc zdaniem KE powinny stopniowo kontrole znosić. Teraz jest właściwy moment - powiedział w Luksemburgu unijny komisarz ds. migracji Magnus Brunner tuż przed spotkaniem ministrów.
Niemiecki minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt te wezwania odrzucił. Twardo bronił decyzji o utrzymaniu kontroli granicznych i zapowiedział, że kontrole będą nadal funkcjonować. Berlin już przedłużył kontrole na wszystkich granicach lądowych do połowy września.
Minister odrzucił argumenty KE. Stwierdził, że kontrole przyniosły "pozytywny efekt", bo zmniejszyła się liczba nielegalnych przekroczeń i wniosków o azyl. Wyjaśniał, że kontrole zapobiegają także przeciążeniu niemieckich służb.
Skutecznie zwalczyliśmy nielegalną migrację, ale musimy nadal to robić, aby bardzo szybko nie dochodziło do sytuacji przeciążenia - powiedział Dobrindt. Zasugerował także niewydolność obecnego systemu unijnego i stwierdził, że Niemcy przejmują odpowiedzialność za kraje posiadające granice zewnętrzne Unii, podczas gdy pakt migracyjny, zapewniający lepszą ochronę granic zewnętrznych, nie wszedł jeszcze w życie.
Tak więc nie zanosi się na szybkie i całkowite zniesienie tych kontroli. Minister zadeklarował natomiast, że Niemcy będą elastyczne. Powiedziałem bardzo wyraźnie KE, że jesteśmy elastyczni - mówił.
Chodzi raczej o uelastycznianie ruchu na niektórych autostradach (jak przy granicy z Luksemburgiem). Niemiecki minister dodał jednak zaraz: "dałem też jasno do zrozumienia, jak bardzo uważam za konieczne utrzymanie kontroli na granicach i niewysyłanie fałszywych sygnałów do świata".


