​"Ludzie PiS i prezydenta Karola Nawrockiego chcą wplątać Polskę w wojnę na Bliskim Wschodzie. Nie pozwolę na to" - napisał na platformie X premier Donald Tusk. W niedzielę w rozmowie z Polsat News prezydencki minister Marcin Przydacz ocenił, że sojusznicy z zachodu Europy z odpowiednią flotą powinni wesprzeć USA.

  • Premier Donald Tusk oskarżył polityków PiS i otoczenie prezydenta Karola Nawrockiego o chęć wciągnięcia Polski w konflikt na Bliskim Wschodzie. 
  • Prezydencki minister Marcin Przydacz zasugerował, że zachodni sojusznicy NATO z odpowiednią flotą powinni wesprzeć USA (np. w cieśninie Ormuz).
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, odniósł się w niedzielę w rozmowie z Polsat News do kwestii potencjalnego wsparcia przez europejskich sojuszników z NATO Stanów Zjednoczonych w ich konflikcie z Iranem, m.in. poprzez ewentualny udział w misji odblokowania zamkniętej przez Iran cieśniny Ormuz, kluczowej dla światowego transportu ropy i innych paliw.

Prezydencki minister ocenił, że część sojuszników zachodnich, "zwłaszcza tych, którzy mają odpowiednią flotę i odpowiedni sprzęt", powinna "w ramach jakiejś działalności koalicyjnej wesprzeć Amerykanów", z jednej strony w imię własnego interesu - w tym obniżenia cen energii - z drugiej w imię euroatlantyckiej solidarności

Ja do tego ich bardzo mocno namawiam - powiedział Przydacz. Według niego, użyteczne byłyby konsultacje USA z europejskimi sojusznikami jeszcze przed rozpoczęciem operacji w Iranie, ale, jak mówił, "dzisiaj jest taka, a nie inna sytuacja, i trzeba się starać to sojuszniczo jakoś przeprowadzić, a nie się obrażać".

Donald Tusk: Chcą wplątać Polskę w wojnę

W poniedziałek na X premier Donald Tusk napisał, że "Ludzie PiS i prezydenta Karola Nawrockiego chcą wplątać Polskę w wojnę na Bliskim Wschodzie". "Nie pozwolę na to. Przydałby się wam, nie tylko dziś, kubeł zimnej wody na głowę" - zadeklarował.

Wtórował mu wiceszef MON Cezary Tomczyk (KO). "Pan Przydacz może jechać na ochotnika. Lunatycy z PiS jak zwykle chcą wciągnąć Polskę w jakieś szaleństwo" - napisał w swoim wpisie.

"Państwa zachodnie, które posiadają marynarkę, powinny wesprzeć Amerykanów - mówi Przydacz, minister Nawrockiego. Chcą wciągnąć Polskę w konflikt na Bliskim Wschodzie. Już się nawet z tym nie kryją" - napisał z kolei rzecznik rządu Adam Szłapka.

Z kolei szef MSWiA Marcin Kierwiński napisał na portalu X, że "PiS i prezydentowi Nawrockiemu marzy się zamorska wojenka". "Nikt z nich nie będzie nastawiał w niej karku. Nie oni będą płacili za nią krwią. Nasz rząd nigdy nie wyrazi na to zgody".

W niedzielnej rozmowie z Polsatem Przydacz powiedział również, że "jeżeli chodzi o wysyłanie wojsk, dzisiaj nie ma takiej twardej prośby wobec Polski, nie ma oczekiwania, żeby akurat Polska brała udział w takiej operacji". Zresztą, mam wrażenie, że ani pan prezydent, ani większość Polaków nie jest gotowa i nie chce tego typu zaangażowania - stwierdził.

Wojna na Bliskim Wschodzie eskaluje

Od 28 lutego wojska Izraela i USA prowadzą wojnę przeciwko Iranowi. W odwecie irańska armia kontynuuje ostrzał celów w samym Izraelu oraz obiektów związanych z tym krajem i Stanami Zjednoczonymi, położonych w państwach Bliskiego Wschodu. Ponadto Iran blokuje cieśninę Ormuz, co spowodowało znaczący wzrost cen ropy naftowej, gazu ziemnego i nawozów sztucznych na całym świecie.

W ostatnich tygodniach prezydent USA Donald Trump kilkukrotnie wskazywał, że europejscy sojuszniczy powinni pomóc USA na Bliskim Wschodzie, przede wszystkim w kwestii ponownego otwarcia cieśniny Ormuz dla statków handlowych. Jego apele i sugestie spotkały się jednak z chłodnym przyjęciem ze strony państw europejskich, dystansujących się od konfliktu między Izraelem i USA a Iranem.

Niektóre państwa europejskie, jak Hiszpania i Włochy, ograniczają czy wręcz odmawiają amerykańskim samolotom atakującym Iran dostępu do baz lotniczych na swoim terytorium. W reakcji Trump w ostatnich dniach wielokrotnie krytykował NATO, nazywając sojusz "papierowym tygrysem" i zarzucając Europejczykom brak gotowości do wsparcia sojusznika w potrzebie. W kilku wypowiedziach, m.in. dla brytyjskiego "The Telegraph", prezydent USA powiedział nawet, że rozważa wycofanie swojego kraju z Sojuszu.