Kraje Zatoki Perskiej odwiodły prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa od ataków na irańskie obiekty infrastruktury energetycznej - informuje Bloomberg, powołując się na źródła. Sojusznicy nakreślili amerykańskiemu przywódcy apokaliptyczny obraz powojennego Iranu.

  • Donald Trump odroczył uderzenia na irańskie obiekty infrastruktury energetycznej.
  • Od takiego rozwiązania prezydenta USA odwiedli sojusznicy.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Donald Trump zagroził w weekend atakami na irańskie obiekty infrastruktury energetycznej, jeśli Teheran nie odblokuje cieśniny Ormuz. Później amerykański prezydent zmienił zdanie, informując w poniedziałek, że nakazał wojsku odroczenie uderzeń.

Jak się okazuje, od tego pomysłu odwiodły go kraje Zatoki Perskiej, o czym informuje Bloomberg, powołując się na źródła. Według agencji sojusznicy ostrzegli prezydenta USA, że wojna przerodzi się w katastrofę, jeśli groźba Waszyngtonu zostanie spełniona.

Partnerzy Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie stwierdzili, że wyrządzenie długotrwałych szkód infrastrukturze energetycznej Iranu niemal nieuchronnie doprowadzi do tego, że kraj ten stanie się "państwem upadłym" (w materiale Bloomberga użyto takiego terminu) po zakończeniu konfliktu.

Bloomberg przypisuje również decyzję amerykańskiego przywódcy o odroczeniu ataków na irańską infrastrukturę energetyczną chęcią "uspokojenia" rynków. Ogłoszona w poniedziałek przez prezydenta USA decyzja natychmiast spowodowała spadek cen ropy naftowej.

Wzajemne groźby

W weekend prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zagroził Iranowi, że amerykańskiego wojsko zniszczy irańskie elektrownie, jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie całkowicie otwarta w ciągu 48 godzin. W odpowiedzi irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej opublikował w niedzielę oświadczenie, w którym przekazał, że całkowicie zamknie strategicznie ważny szlak wodny, jeśli amerykański przywódca spełni swoje groźby.

W poniedziałek gospodarz Białego Domu ogłosił, że Stany Zjednoczone prowadziły dobre i owocne rozmowy z Iranem. Prezydent USA poinformował, że nakaże wojsku odroczyć na pięć dni wszelkie uderzenia militarne przeciwko irańskim elektrowniom i infrastrukturze energetycznej.

Na te słowa błyskawicznie zareagowały irańskie agencje informacyjne. Agencja Fars, powołując się na oficjalne źródła, przekazała, że władze w Teheranie nie prowadzą z USA żadnej komunikacji - ani bezpośredniej, ani za pośrednictwem państw trzecich. Nie odbyły się żadne negocjacje i żadne nie są w toku - podkreślił natomiast wysoki rangą urzędnik ds. bezpieczeństwa w rozmowie z agencją Tasnim.