Premier Izraela Benjamin Netanjahu nakazał w poniedziałek ataki na "cele terrorystyczne" położone w południowej dzielnicy Bejrutu, Ad-Dahii - poinformowała kancelaria szefa rządu. Dzielnica ta uznawana jest za bastion wspieranego przez Iran Hezbollahu.
- Netanjahu nakazał ataki na "bastion Hezbollahu" w Bejrucie.
- Ataki nastąpiły w odpowiedzi na "wielokrotne naruszenia zawieszenia broni w Libanie".
- Iran ma naciskać na Hezbollah, aby zaostrzył walkę z Izraelem, licząc, że dzięki temu zyska przewagę w rozmowach z USA.
- Bądź na bieżąco! Wejdź na RMF24.pl.
"W związku z wielokrotnymi naruszeniami zawieszenia broni w Libanie przez organizację terrorystyczną Hezbollah oraz atakami na nasze miasta i obywateli premier Benjamin Netanjahu i minister obrony Israel Kac nakazali armii zaatakowanie celów terrorystycznych w dzielnicy Ad-Dahija w Bejrucie" - przekazała kancelaria izraelskiego szefa rządu w oświadczeniu cytowanym przez agencję Reutera.
Mimo ogłoszonego w połowie kwietnia zawieszenia broni izraelska armia i Hezbollah kontynuują wymianę ognia. Hezbollah używa w atakach tanich, łatwych w montażu dronów kamikaze, których izraelska obrona powietrzna nie jest w stanie powstrzymać. Za ich pomocą zabito kilku izraelskich żołnierzy w południowym Libanie.
Walki w Libanie były jednym z najbardziej znaczących "skutków ubocznych" wojny z Iranem - ocenił Reuters. Od 2 marca, kiedy Hezbollah rozpoczął rakietowy i dronowy ostrzał Izraela, ponad 1,2 mln Libańczyków musiało opuścić domy w wyniku izraelskich kontrataków i wydawanych przez armię nakazów ewakuacji.
Dotychczas w starciach po stronie Libanu zginęło ponad 3,3 tys. osób. Po stronie izraelskiej poległo 24 żołnierzy i czterech cywilów. Dziesiątki tysięcy Izraelczyków musiały ewakuować się z atakowanej przez Hezbollah północy kraju - podkreśliła agencja Reutera.
Jak przypomniał portal Times od Israel, od czasu zawieszenia broni Izrael na prośbę administracji USA unikał poważniejszych ataków na cele w Bejrucie.
Z kolei amerykański portal Axios podał w poniedziałek - powołując się na libańskiego urzędnika - że Iran naciska na Hezbollah, aby zaostrzył walkę z Izraelem, bo liczy, że dzięki temu uzyska przewagę w rozmowach z USA.


