Prezydent USA Donald Trump zażądał kolejnych zmian w porozumieniu z Iranem, które ma zakończyć trwający od miesięcy konflikt na Bliskim Wschodzie. Jak informuje stacja CBS News, decyzja zapadła po piątkowym spotkaniu prezydenta z najbliższymi doradcami. W efekcie rozmowy między Waszyngtonem a Teheranem przedłużą się kolejny tydzień.
- Donald Trump zażądał kolejnych zmian w negocjowanym porozumieniu z Iranem dotyczącym m.in. programu nuklearnego i ponownego otwarcia cieśniny Ormuz.
- Z kolei Iran podkreśla, że nie zaakceptuje porozumienia bez pełnych gwarancji swoich praw.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Proponowane przez Donalda Trumpa poprawki dotyczą przede wszystkim kwestii ponownego otwarcia cieśniny Ormuz oraz irańskich zapasów wysoko wzbogaconego uranu.
Piątkowe spotkanie w Situation Room miało doprowadzić do podjęcia "ostatecznej decyzji" w sprawie przedłużenia zawieszenia broni. Rozmowy zakończyły się jednak bez wypracowania jednoznacznego stanowiska.
Jak informowały portal Axios i CBS News, najnowsza wersja porozumienia obejmuje 60-dniowe zawieszenie broni, wezwanie do ponownego otwarcia cieśniny Ormuz, złagodzenie sankcji wobec Iranu oraz wznowienie negocjacji dotyczących irańskiego programu nuklearnego.
W czwartek Trump sygnalizował gotowość do zawarcia porozumienia. W rozmowie z Larą Trump (żona syna Donalda Trumpa, Erica, i reporterka stacji) dla Fox News podkreślił: Jedyną gwarancją, jaką muszę mieć, jest brak broni jądrowej. Zgodzili się na to i to było bardzo interesujące.
Prezydent dodał również, że "nie spieszy mu się" z finalizacją umowy.
Po piątkowym spotkaniu przedstawiciel Białego Domu oświadczył: Prezydent Trump zawrze tylko taką umowę, która będzie korzystna dla Ameryki i spełni jego wymagania. Iran nigdy nie będzie mógł posiadać broni jądrowej.
Według informacji CNN dokładny zakres zmian proponowanych przez Trumpa nie jest jeszcze znany. Źródła stacji twierdzą jednak, że prezydent nalega na bardziej stanowcze zapisy dotyczące zobowiązań nuklearnych Iranu oraz gwarancji ponownego otwarcia cieśniny Ormuz. Teheran konsekwentnie odpowiada jednak, że szczegóły programu nuklearnego nie będą przedmiotem obecnych negocjacji.
Również kwestia odmrożenia aktywów pozostaje nierozstrzygnięta. Irańskie media podają, że Teheran domaga się uwolnienia zamrożonych środków jeszcze przed rozpoczęciem merytorycznych rozmów o programie nuklearnym.
Władze Iranu podchodzą ostrożnie do sygnałów płynących z Waszyngtonu, a jeden z zagranicznych urzędników zaznajomionych ze sprawą przekazał CNN, że poprawki nie mają charakteru fundamentalnego i koncentrują się głównie na uzyskaniu dodatkowych zapewnień ze strony Teheranu.
Minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi stwierdził, że "dopóki nie zostanie osiągnięte jednoznaczne rozstrzygnięcie, wszystko, co się teraz mówi, jest spekulacją".
Jak podaje agencja Tasnim, spory dotyczące treści porozumienia nadal "trwają, a obie strony regularnie proponują poprawki".
Jeszcze bardziej stanowczo wypowiedział się przewodniczący irańskiego parlamentu i główny negocjator Mohammad Bagher Ghalibaf. Według Tasnim zapowiedział on, że żadne porozumienie nie zostanie zaakceptowane, dopóki prawa Iranu nie zostaną zagwarantowane.
Irańscy dyplomaci nie ufają słowom i obietnicom wroga. Dla nas liczą się namacalne osiągnięcia, które musimy osiągnąć, w zamian za które wywiążemy się z naszych zobowiązań - cytuje go agencja.
Mimo trwających rozmów Stany Zjednoczone utrzymują działania wojskowe w regionie.
Podczas wizyty w Singapurze sekretarz obrony USA Pete Hegseth ostrzegł, że jeśli porozumienie nie spełni oczekiwań prezydenta, działania zbrojne mogą zostać wznowione.
Kluczowym punktem pozostaje cieśnina Ormuz - jeden z najważniejszych szlaków transportu surowców energetycznych na świecie.


