Po ogłoszeniu amerykańsko-irańskiego zawieszenia broni lider izraelskiej opozycji Jair Lapid ostro skrytykował działania rządu premiera Benjamina Netanjahu, nazywając sytuację "katastrofą dyplomatyczną". Zdaniem Lapida w trakcie negocjacji w ogóle nie uwzględniono stanowiska izraelskiego.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Jair Lapid, przywódca największej partii opozycyjnej Jest Przyszłość, wyraził swoje niezadowolenie z faktu, że Izrael nie uczestniczył w negocjacjach dotyczących zawieszenia broni z Iranem. 

"Nigdy w naszej historii nie było takiej katastrofy dyplomatycznej (...) Izrael nawet nie był przy stole, gdy podejmowano decyzje dotyczące podstaw naszego bezpieczeństwa narodowego" - napisał Lapid w serwisie X.

Lapid skrytykował premiera Benjamina Netanjahu za brak skuteczności w działaniach dyplomatycznych i strategicznych. Podkreślił, że mimo iż armia izraelska wykonała swoje zadania, a społeczeństwo wykazało odporność, to Netanjahu "zawiódł dyplomatycznie, strategicznie i nie osiągnął żadnego z celów, które sam sobie wyznaczył". Opozycjonista zaznaczył, że naprawa szkód wyrządzonych przez obecny rząd zajmie lata.

Zaniepokojenie także w izraelskim rządzie

Izrael, wspólnie z USA, rozpoczął ataki na Iran pod koniec lutego, mając na celu powstrzymanie irańskiego programu nuklearnego, osłabienie potencjału militarnego Iranu oraz ograniczenie działalności finansowanych przez Iran organizacji zbrojnych i terrorystycznych w regionie. Premier Netanjahu twierdził, że udało się osiągnąć "ponad połowę celów militarnych", jednak Lapid kwestionuje te osiągnięcia, wskazując na brak strategicznego planowania.

Izraelskie źródła rządowe, cytowane przez CNN, podkreślają, że choć Izrael formalnie popiera dwutygodniowe zawieszenie broni, to czyni to niechętnie. Izrael ma bowiem więcej celów na swojej liście, które chciałby zrealizować poprzez działania militarne w Iranie.

Zawieszenie broni, wynegocjowane z pomocą Pakistanu, zakłada natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz przez Iran. Jednakże, jak podkreśla premier Pakistanu Shehbaz Sharif, rozejm powinien obowiązywać wszystkie strony konfliktu, w tym ich sojuszników, i obejmować również Liban. Izrael od początku marca prowadzi intensywną kampanię militarną na południu Libanu, wymierzoną w proirańskie ugrupowanie Hezbollah.