Nie żyje drugi francuski żołnierz, który został ranny w ataku na konwój sił pokojowych UNIFIL w Libanie. O śmierci pierwszego żołnierza francuski prezydent informował w sobotę, w dniu ataku. Francja oskarżyła Hezbollah o przeprowadzenie tego ataku.

  • Bądź na bieżąco. Informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl

"Starszy kapral Anicet Girardin z 132. pułku piechoty z psami służbowymi w Suippes, który wrócił wczoraj z Libanu, gdzie został poważnie raniony przez bojowników Hezbollahu, zmarł rano na skutek odniesionych ran" - napisał na platformie X.

Macron zaznaczył, że naród oddaje hołd jego pamięci i jego poświęceniu. Dodał, że w czwartek ma odbyć się oficjalna ceremonia pożegnalna starszego sierżanta Floriana Montorio z 17. Pułku Inżynierów Spadochronowych w Montauban, który zginął w sobotnim ataku.

Prezydent Libanu Joseph Aoun po raz kolejny potępił ten atak oraz złożył kondolencje Francji i dowództwu UNIFIL - poinformował jego gabinet we wpisie na platformie X. 

Co wydarzyło się w Libanie?

W sobotę w zasadzce, w którą wpadli żołnierze UNIFIL, prócz Girardin zostało rannych dwóch innych żołnierzy, wchodzących w skład francuskich sił działających w ramach misji w Libanie, która ma się zakończyć w tym roku. Tego samego dnia Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych RP poinformowało, że w czasie realizowanego przez żołnierzy Polskiego Kontyngentu Wojskowego UNIFIL blisko pojazdów spadł pocisk moździerzowy. "Kilku żołnierzy zgłosiło dolegliwości słuchowe - są pod opieką medyczną. Jeżeli będzie to konieczne, przejdą dodatkowe badania" - mówił w sobotę w rozmowie z reporterem RMF FM Michałem Radkowskim ppłk Jacek Goryszewski, rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Siły UNIFIL (United Nations Interim Force in Lebanon - Tymczasowe Siły Zbrojne ONZ w Libanie) składają się obecnie z ok. 7500 żołnierzy z 47 państw, w tym 140 Polaków.

Misja UNIFIL stacjonuje w południowym Libanie od 1978 r., monitorując sytuację bezpieczeństwa wzdłuż linii demarkacyjnej z Izraelem.