Wakacje to czas, kiedy tysiące Polaków rusza samochodami na europejskie trasy. Jednak nawet doświadczeni kierowcy mogą się zdziwić, widząc na francuskich drogach nowy znak – biały romb na niebieskim tle. Co oznacza to tajemnicze oznaczenie i dlaczego jego zignorowanie może kosztować nas nawet 600 zł?

  • We Francji obowiązuje znak drogowy - biały romb na niebieskim tle.
  • Wyznacza on pasy ruchu przeznaczone wyłącznie dla carpoolingu i innych uprawnionych pojazdów.
  • Samotny kierowca tradycyjnego auta, który wjedzie na taki pas, ryzykuje mandat w wysokości nawet 135 euro.
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Wakacyjny wyjazd samochodem za granicę to dla wielu Polaków coroczna tradycja. Francja, z jej malowniczymi trasami i autostradami, jest jednym z najczęstszych kierunków podróży. Na drogach szybkiego ruchu pojawił się znak drogowy, który już zdążył wywołać niemałe zamieszanie zarówno wśród miejscowych, jak i turystów.

Biały romb na niebieskim tle

Oznaczenie pojawiło się w okolicach Paryża, Lyonu, Grenoble czy Strasburga. Wkrótce ma być obecne w kolejnych regionach Francji. Co ciekawe, nawet wielu Francuzów początkowo nie wiedziało, co oznacza ten symbol. Tymczasem jego znaczenie jest kluczowe dla wszystkich kierowców, którzy chcą uniknąć wysokich mandatów.

Znak wyznacza pas ruchu przeznaczony wyłącznie dla pojazdów korzystających z carpoolingu, czyli wspólnego podróżowania. To rozwiązanie, które ma promować oszczędność i dbałość o środowisko. Z wyznaczonych pasów mogą korzystać:

  • samochody z co najmniej dwoma osobami na pokładzie,
  • autobusy,
  • taksówki (nawet bez pasażerów!),
  • pojazdy komunikacji miejskiej,
  • samochody elektryczne z oznaczeniem Crit’Air, potwierdzającym ich zeroemisyjność,
  • motocykle, ale tylko z pasażerem.

W praktyce oznacza to, że samotny kierowca w tradycyjnym aucie, który wjedzie na taki pas, naraża się na poważne konsekwencje finansowe.

Mandaty i wyjątki - na co uważać?

Zignorowanie znaku może słono kosztować. Mandat za jazdę pasem carpoolingowym bez uprawnień wynosi nawet 135 euro, czyli około 600 złotych. Dla tych, którzy zapłacą szybko, przewidziano ulgę - kara może zostać obniżona do 90 euro. Warto pamiętać, że w godzinach szczytu lub w przypadku dużych korków, pasy te mogą być czasowo otwarte dla wszystkich pojazdów - o czym informują dodatkowe tablice świetlne.

Wprowadzenie znaku to element szeroko zakrojonej strategii francuskiego rządu, mającej na celu walkę z zatłoczeniem dróg i emisją spalin. Jak podaje portal Presse Citron, aż 97 proc. Francuzów podróżuje samochodem samotnie. Władze chcą potroić liczbę wspólnych przejazdów do 2027 roku. Dzięki temu mają nadzieję ograniczyć korki i poprawić jakość powietrza.

Przepisy mają zachęcić Francuzów do wspólnego podróżowania i oszczędzania. Według danych, aż 8 na 10 osób w tym kraju dojeżdża do pracy samotnie. Carpooling to nie tylko sposób na niższe koszty paliwa, ale też realna szansa na poprawę sytuacji na drogach i zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych.