Nietypowe zdarzenie przy ul. Górskiej w Łodzi zaniepokoiło w poniedziałek wieczorem mieszkańców osiedla Stoki. W okolicy rozległ się głośny huk, a w powietrze wystrzeliły piasek i drobne kamyki, które spadły na zaparkowane nieopodal samochody. Trzy pojazdy zostały uszkodzone, ale na szczęście nikomu nic się nie stało.
- Bądź na bieżąco. Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Co dokładnie wydarzyło się na łódzkich Stokach? Na pierwszy rzut oka sytuacja wyglądała jak minierupcja piaskowego wulkanu. W rzeczywistości była to jednak zaplanowana próba szczelności nowo wybudowanego gazociągu - przekazał RMF FM rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Straży Pożarnej w Łodzi, mł. bryg. Jędrzej Pawlak.
Przed uruchomieniem gazociągu testy przeprowadzane są z użyciem powietrza pod wysokim ciśnieniem. Takie działania to standardowa procedura poprzedzająca odbiór instalacji gazowej. Prace prowadziła firma działająca na zlecenie Polskiej Spółki Gazownictwa. Co ważne, testy były wcześniej zapowiedziane i stanowią element systemu bezpieczeństwa przy uruchamianiu nowych gazociągów.
Odgłos eksplozji i widok piasku wystrzeliwującego w górę wzbudziły niepokój wśród okolicznych mieszkańców. Zaniepokojeni Łodzianie natychmiast zgłosili sprawę służbom, obawiając się wybuchu gazu.
Na miejsce przyjechali strażacy, którzy w pierwszej kolejności sprawdzili, czy doszło do rozszczelnienia instalacji i czy gaz ziemny pojawia się w powietrzu. Jak podkreśla Jędrzej Pawlak, nie stwierdzono obecności gazu ani przy gazociągu, ani w pobliskich budynkach.
Na szczęście tym razem skończyło się tylko na strachu i szkodach materialnych. Służby apelują jednak, by w podobnych sytuacjach nie lekceważyć niepokojących odgłosów i zawsze zgłaszać je odpowiednim służbom.


