Kolejnych dwóch oficerów z kadry kierowniczej Służby Ochrony Państwa zostało odwołanych. Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, stanowiska stracili dyrektor jednego z pionów i zastępca dyrektora. W sumie w ostatnich dniach odwołano pięciu dyrektorów i dwóch zastępców.
To kolejne decyzje kadrowe po audycie zleconym w SOP. Najpierw zawieszony został szef Służby, po nim stanowiska tracili kolejni członkowie kadry. Główne zastrzeżenia kontrolerów wzbudziły nieprawidłowości dotyczące spraw finansowych i kadrowych - chodzi m.in. o niewyegzekwowanie kar umownych od jednego z dostawców samochodów i stratę około miliona złotych.
Audytorzy stwierdzili też zatrudnienie funkcjonariusza, który ma na koncie prawomocny wyrok i w przeszłości został wydalony ze służby. Kolejny powód to nieprawidłowe - jak twierdzą kontrolerzy - przygotowanie planów ochrony osób.
To nie koniec dymisji w SOP. W formacji jest 14 pionów, na których czele stoją dyrektorzy.
Od wielu miesięcy w Służbie Ochrony Państwa trwają kontrole i audyty. Ze stanowisk odchodzą ludzie związani z zawieszonym kilkanaście dni temu szefem służby Radosławem Jaworskim, którego polityka finansowa i kadrowa budziła wątpliwości.
We wtorek informowaliśmy, że jeden z funkcjonariuszy SOP został zawieszony w związku ze złamaniem zasad etyki i kierowaniem gróźb pod adresem dziennikarza. Oficera miały pogrążyć nagrania jego partnerki, znanej warszawskiej adwokat. Kobieta zarejestrowała m.in., jak mężczyzna zdradza informacje wrażliwe dotyczące ochranianych osób, w tym adresy zamieszkania. Funkcjonariusz, o którym mowa, chronił osoby na szczeblu ministerialnym. Mężczyzna miał już złożyć dokumenty dotyczące odejścia ze służby.
Kryzys w SOP wybuchł po kradzieży Lexusa należącego do rodziny Donalda Tuska. Do incydentu doszło 10 września 2025 roku. Złodziej odjechał autem sprzed domu szefa polskiego rządu w Sopocie, mimo obecności stałego posterunku SOP. Policja szybko odzyskała pojazd i zatrzymała sprawcę, który próbował uciec za granicę.
W związku z tą sytuacją generał Radosław Jaworski nie pełni swoich obowiązków od września. Został on wysłany na zaległy urlop, a potem przebywał na zwolnieniu lekarskim.


