Motorniczy z czeskiej Pragi, który w lutym ubiegłego roku wyrzucił z tramwaju ukraińską rodzinę z dzieckiem, został skazany na 200 godzin prac społecznych. Sąd Rejonowy w Pradze uznał Daniela Bejvla winnym zakłócania porządku publicznego i nakazał mu udział w "programie reedukacji społecznej".
Prokuratura oskarżyła 30-letniego Bejvla o niewłaściwe zachowanie i znieważenie ze względu na pochodzenie etniczne - czyny zagrożone karą do pięciu miesięcy pozbawienia wolności.
Do incydentu doszło pod koniec lutego 2025 roku na jednym z przystanków tramwajowych w Pradze. Motorniczy wyrzucił z pojazdu trzech Ukraińców - starszą parę i ich wnuka. Według akt sprawy, podczas zdarzenia kierujący tramwajem miał słownie znieważyć ukraińskich pasażerów i zaatakować mężczyznę. Rodzina mieszka w Czechach od 2022 roku.
Awantura wybuchła, gdy chłopiec stanął na siedzeniu w butach i zapukał w szklaną ściankę działową. Jego dziadek tłumaczył w sądzie, że nie powstrzymał wnuka, bo dziecko wracało z przedszkola w wózku i miało czyste obuwie. Po pierwszym zapukaniu w szybę zwrócił mu również uwagę, żeby tego więcej nie robił.
Motorniczy wyszedł z kabiny, zrugał rodzinę, oskarżył ją o "brudzenie tramwaju" i nakazał opuszczenie pojazdu, wielokrotnie odwołując się do ukraińskiego pochodzenia. Świadkowie nagrali całe zdarzenie na wideo.


