Funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa został zawieszony w związku ze złamaniem zasad etyki i kierowaniem gróźb pod adresem dziennikarza - dowiedział się nieoficjalnie reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Oficera miały pogrążyć nagrania znanej warszawskiej adwokat, jego partnerki. Według naszych informacji mężczyzna złożył wniosek o odejście ze służby.
- Chcesz być na bieżąco? Sprawdź stronę główną RMF24.pl
W SOP zapadły kolejne decyzje kadrowe. To efekt kontroli i audytu prowadzonego od wielu miesięcy w tej służbie. Stanowiska straciło czterech dyrektorów i jeden z zastępców. Zdecydował o tym pełniący obowiązki komendanta SOP płk Tomasz Jackowicz. Ze stanowisk odchodzą ludzie związani z zawieszonym kilkanaście dni temu szefem służby Radosławem Jaworskim, natomiast zawieszenie kolejnego funkcjonariusza to - jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada - efekt kontroli i postępowania dyscyplinarnego.
Chodzi o oficera, który nie pełnił funkcji kierowniczej, natomiast z nieoficjalnych informacji RMF FM wynika, że zarzucono mu złamanie zasad etyki, a także kierowanie gróźb pod adresem jednego z dziennikarzy.
Okazuje się, że funkcjonariusza nagrywała jego partnerka - znana w Warszawie adwokat. Na nagraniach zarejestrowała między innymi, jak mężczyzna zdradza informacje wrażliwe dotyczące ochranianych osób. Chodzi na przykład o adresy zamieszkania. Funkcjonariusz, o którym mowa chronił osoby na szczeblu ministerialnym. Mężczyzna miał już złożyć dokumenty dotyczące odejścia ze służby.
Generał brygady Radosław Jaworski został zawieszony pod koniec stycznia - zostało wobec niego podjęte postępowanie dyscyplinarne. Powodem były wątpliwości dotyczące polityki finansowej i kadrowej prowadzonej przez generała - dowiedzieli się reporterzy RMF FM.
Proszę pamiętać, że komendant Jaworski był mianowany za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy, pomimo tego minister Kierwinski rozpoczynając współpracę z komendantem jak najbardziej chciał dać mu możliwość wykazania się bez względu na barwy polityczne, wyznaczając konkretne cele i oczekując prowadzenia formacji w określonych standardach. Pomimo tej szansy komendant Jaworski niestety nie sprostał tym zadaniom, a przeprowadzona kontrola finansowa i kadrowa ujawniła skalę nieprawidłowości, których w normalnych standardach pracy nie powinno absolutnie być - stwierdziła rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka w rozmowie z PAP.
Kryzys w SOP wybuchł po kradzieży Lexusa należącego do rodziny Donalda Tuska. Do incydentu doszło 10 września 2025 roku. Złodziej odjechał autem sprzed domu szefa polskiego rządu w Sopocie, mimo obecności stałego posterunku SOP. Policja szybko odzyskała pojazd i zatrzymała sprawcę, który próbował uciec za granicę.
W związku z tą sytuacją generał Radosław Jaworski nie pełni swoich obowiązków od września. Został on wysłany na zaległy urlop, a potem przebywał na zwolnieniu lekarskim.


