W Moskwie doszło do próby zamachu na życie wiceszefa GRU, generała porucznika Władimira Aleksiejewa - informują rosyjskie media. Wojskowy trafił do szpitala z ranami postrzałowymi, lekarze walczą o jego życie.

Do próby zamachu na życie generała porucznika Władimira Aleksiejewa doszło w piątek rano w północno-zachodniej części Moskwy, w budynku znajdującym się przy trasie łączącej rosyjską stolicę z Wołokołamskiem.

Według naocznych świadków, których cytuje telegramowy kanał "Baza", atak miał miejsce na klatce schodowej. Mieszkańcy usłyszeli strzały i wołanie o pomoc, a później zobaczyli leżącego na ziemi oficera.

Mężczyzna był cały we krwi, ale przytomny; jeden z sąsiadów wezwał karetkę pogotowia. Całe piętro jest zakrwawione, nawet hol windy - mówią mieszkańcy budynku.

Rosyjski generał trafił do szpitala, gdzie przebywa na oddziale intensywnej terapii. Lekarze walczą o jego życie - informuje "Baza".

Nieznany sprawca uciekł. Moskiewscy śledczy analizują nagrania z monitoringu i poszukują podejrzanego.

Wiceszef GRU, który rozmawiał z Jewgienijem Prigożynem

Generał porucznik Władimir Aleksiejew, urodzony w 1961 roku obwodzie winnickim w Ukrainie, od 2011 roku jest pierwszym zastępcą szefa Głównego Zarządu Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej (dawniej GRU). Funkcję tę pełni obecnie Igor Kostiukow.

Interesujący jest fakt, że Igor Kostiukow - decyzją Władimira Putina - stanął na czele rosyjskiego zespołu negocjacyjnego, który w środę i czwartek uczestniczył w rozmowach pokojowych w Abu Zabi. W piątek postrzelony w Moskwie został zatem jego zastępca.

Gen. Władimir Aleksiejew był określany w mediach jako jeden z głównych "opiekunów" wszystkich rosyjskich formacji ochotniczych biorących udział w wojnie w Ukrainie. Kiedy latem 2023 r. członkowie Grupy Wagnera zbuntowali się przeciwko dowództwu rosyjskiej armii i ruszyli na Moskwę, wojskowy był jednym z uczestników negocjacji z przywódcą wagnerowców Jewgienijem Prigożynem.

W grudniu 2016 roku Stany Zjednoczone nałożyły na niego sankcje w związku z cyberatakami, których celem było wpłynięcie na wybory prezydenckie w USA. Trzy lata później został objęty sankcjami przez Unię Europejską w związku z otruciem Siergieja Skripala i jego córki Julii.

Ukraiński wywiad wojskowy (HUR) uważa, że wiceszef GRU jest odpowiedzialny m.in. za "przygotowanie wstępnych danych do ataków rakietowych i powetrznych na terytorium Ukrainy" oraz "legalizację rosyjskiej obecności na okupowanych terytoriach poprzez organizację tzw. referendów".