"Miała być 'po pierwsze Polska', ale doceńmy lojalność Pana Prezydenta wobec swoich sponsorów: jedno weto dla giełd krypto, jedno dla big techów" - napisał w czwartek Radosław Sikorski, mając na myśli Karola Nawrockiego. Komentarz ministra spraw zagranicznych jest pokłosiem nocnego wpisu ambasadora USA w Polsce. "Karol Nawrocki zasługuje na wielkie uznanie za zawetowanie przyjęcia przez Polskę karnej i antyamerykańskiej ustawy UE o usługach cyfrowych" - stwierdził Thomas Rose.
- Chcesz być na bieżąco? Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.
W czwartek minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski skomentował jedno z ostatnich wet prezydenta Karola Nawrockiego i - choć nie w bezpośredni sposób - pochwałę ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce.
Rządzący muszą zrozumieć, że nie jestem notariuszem - powiedział Karol Nawrocki, komentując to, że zawetował m.in. ustawę wdrażającą tzw. DSA, czyli Digital Services Act, Unijny Akt o usługach cyfrowych. Nowelizacja ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną miała zapewnić skuteczne stosowanie w Polsce przepisów unijnego aktu dotyczącego m.in. blokowania nielegalnych treści w internecie.
Wielu polityków z koalicji rządzącej skomentowało, że jest to "ukłon" prezydenta w stronę amerykańskich big techów, czyli największych i najbardziej wpływowych globalnych korporacji technologicznych, takich jak np. Meta Elona Muska. Do Meta Platforms należy m.in. Facebook czy Instagram.
Unijne przepisy, które wprowadzała nowelizacja ustawy - co zawetował Nawrocki - precyzowały zasady moderacji treści, w tym procedury usuwania materiałów nielegalnych i szkodliwych, takich jak dezinformacja.
"Polska rozumie, że konkurencyjność równa się przetrwaniu. Dlatego prezydent Karol Nawrocki zasługuje na wielkie uznanie za zawetowanie przyjęcia przez Polskę karnej i antyamerykańskiej ustawy UE o usługach cyfrowych. Ustawa DSA osłabiłaby Polskę na wiele sposobów. Zdławiłaby innowacyjność, ograniczyłaby osiągnięcia, stworzyła ogromne bariery dla nowych podmiotów wchodzących na rynek i praktycznie uniemożliwiłaby polskim firmom skalowanie - pozbawiłaby polską innowacyjność kapitału, a na jej miejsce wcieliła brukselskich biurokratów, prawników i audytorów, a jasne zasady zastąpiłaby swobodą regulacyjną. Polska nie wygrywa, stając się strefą zgodności dla technologii tworzonych gdzie indziej. Polska wygrywa, budując, skalując i eksportując" - napisał Thomas Rose.


