W czwartek premier Donald Tusk poinformował o spotkaniu poświęconym cyberatakom na polską infrastrukturę energetyczną. W ostatnich tygodniach doszło do serii prób sabotażu, które - według rządowych źródeł - miały na celu destabilizację systemu energetycznego kraju. "Polska obroniła się przed próbami destabilizacji infrastruktury energetycznej. Ani przez chwilę nie była zagrożona infrastruktura krytyczna” – powiedział Donald Tusk po spotkaniu. "Biorąc pod uwagę charakter tej ingerencji, że zaangażowane jest państwo nam wrogie, musimy przygotować dodatkowe zabezpieczenia" - dodał premier.

  • W ostatnich dniach 2025 roku doszło do nieudanego cyberataku na elektrociepłownię i liczne źródła OZE w Polsce.
  • Rząd zwołał pilne spotkanie w sprawie bezpieczeństwa energetycznego.
  • Wicepremier i minister cyfryzacji wskazuje na rosyjski sabotaż jako prawdopodobne źródło ataków.
  • Instytucje państwowe zapewniają o gotowości do odpierania kolejnych zagrożeń.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

W czwartek rano premier Donald Tusk przekazał, że trwa specjalne spotkanie poświęcone zagrożeniom cybernetycznym wobec polskiej infrastruktury energetycznej. 

Po spotkaniu, na konferencji prasowej, premier przedstawił szczegóły pilnej narady. Próba ataków na pewne elementy infrastruktury energetycznej nie była próbą, która groziła blackoutem - zaznaczył Tusk. Ataki były wymierzone w system, który umożliwia zarządzanie prądem z OZE (odnawialne źródła energii - przyp. red.). Systemy zabezpieczeń zarówno w elektrociepłowniach jak i w innych miejscach, okazały się skuteczne - dodał.

Ataki nie doprowadziły do żadnych negatywnych konsekwencji. Nie zmarnowaliśmy czasu i polski system energetyczny jest bezpieczny przeciw tego typu ingerencjom i atakom - wyjaśnił szef rządu.

Premier zaznaczył, że wiele wskazuje na to, że te ataki były przygotowane przez grupy związane z Rosją. Nigdy twardych dowodów się nie zdobędzie, ale raczej nie mamy wątpliwości, co do źródeł inspiracji. Biorąca pod uwagę charakter tej ingerencji, że zaangażowane jest państwo nam wrogie, musimy przygotować dodatkowe zabezpieczenia - powiedział Tusk.

500 tys. ludzi zagrożonych

Według Tuska, gdyby ataki się powiodły, to nawet 500 tys. ludzi byłoby pozbawionych ciepła. Jak dodał premier, atak ten mógł zdezorganizować pracę farm wiatrowych i dwóch elektrociepłowni, choć miał on charakter lokalny. Nie były przesadnie masywne i nie dotyczyły np. systemów przesyłowych, ale mogły zdezorganizować pracę farm wiatrowych i dotknęły także dwóch elektrociepłowni - powiedział szef rządu. Jak dodał, istnieją przypuszczenia, że atak był przygotowywany od "wielu, wielu tygodni".

Tusk podkreślił, że ludzie i systemy państwa zadziałały dobrze i nie doszło m.in. do blackoutu. 

Obecnie w Sejmie toczą się prace nad ustawą o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Po sfinalizowaniu prac nad ustawą o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa zwrócimy się do Senatu o niewprowadzanie poprawek oraz do prezydenta Nawrockiego, aby podpisał ustawę - przekazał premier.  

Podkreślił, że zwrócił się do ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka, żeby wraz z szefem MON "przekazali ten gorący apel do prezydenta (...), żeby nie zwlekał i podpisał ustawę". Mam nadzieję, że to się mieści w tej logice naszego porozumienia czy konsensusu pomiędzy różnymi instytucjami, jeśli chodzi o bezpieczeństwo kraju. Tutaj nie powinno być politycznych sporów - dodał.

Będziemy chcieli dzięki tej ustawie wyposażyć odpowiednie instytucje w mocne narzędzia, także kontroli zdobywania informacji i chronienia polskiego rynku przed takimi systemami i urządzeniami, które mogłyby obcym państwom ułatwiać ingerencję, pozyskiwanie informacji - podkreślił premier.

Cyberatak na Polskę

Minister energii Miłosz Motyka poinformował, że pod koniec 2025 roku doszło do poważnego, choć nieudanego, cyberataku na jedną z elektrociepłowni oraz liczne pojedyncze źródła odnawialnych źródeł energii (OZE) w całym kraju. Według resortu energii, atak miał na celu zakłócenie pracy systemu energetycznego i wywołanie chaosu. Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo infrastruktury zdołały jednak skutecznie zneutralizować zagrożenie, nie dopuszczając do przerw w dostawach energii.

Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski ujawnił we wtorek na falach RMF FM, że ślady prowadzą do rosyjskich grup hakerskich. Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z rosyjskim sabotażem, bo to trzeba nazywać po imieniu, który miał zdestabilizować sytuację w Polsce - ocenił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Krzysztof Gawkowski.

Dodał, że "mamy dobrze przygotowane instytucje". Nie należy panikować - powiedział Gawkowski. Podkreślił, że był to największy od lat atak na infrastrukturę energetyczną, a jego celem było wywołanie blackoutu. Cyfrowe czołgi już tu są. To był najpoważniejszy atak na infrastrukturę energetyczną, który miał na celu wyłączenie prądu obywatelom pod koniec grudniai. Byliśmy bardzo blisko blackotu - ocenił Gawkowsk.