Pakistańskie władze poinformowały, że w niedzielę podczas gwałtownych starć z policją przed amerykańskimi i ONZ-owskimi placówkami dyplomatycznymi zginęły 22 osoby, a ponad 120 zostało rannych. Do zamieszek doszło w wielu miejscach kraju w związku z atakami USA i Izraela na Iran.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Do najpoważniejszych incydentów doszło przed konsulatem USA w Karaczi oraz w północnym regionie Gilgit-Baltistan. Tysiące szyickich demonstrantów zaatakowało biura Grupy Obserwatorów Wojskowych ONZ oraz Programu Rozwoju Narodów Zjednoczonych (UNDP).

Fala przemocy wybuchła po sobotnim ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran, w którym zginął m.in. najwyższy przywódca duchowy, ajatollah Ali Chamenei.

Szyici w Pakistanie, stanowiący ok. 10-15 proc. ludności kraju, często utożsamiają się z Iranem - największym państwem szyickim na świecie.

Prezydent Pakistanu Asif Ali Zardari złożył kondolencje władzom i narodowi Iranu, podkreślając solidarność w czasie żałoby. 

Ambasada USA w Pakistanie zaapelowała do obywateli amerykańskich o zachowanie szczególnej ostrożności, unikanie zgromadzeń i śledzenie lokalnych mediów.

W Islamabadzie policja użyła gazu łzawiącego i pałek, by powstrzymać setki demonstrantów zmierzających w stronę ambasady USA. W Peszawarze tysiące szyickich protestujących zostało zatrzymanych przed amerykańskim konsulatem.