"Nie ulega wątpliwości, że decyzja Zbigniewa Ziobry o ucieczce i korzystaniu z azylu na Węgrzech jest w sensie ludzkim, moralnym, przyznaniem się do winy. Ziobro boi się polskich sądów, jak diabeł święconej wody - powiedział premier Donald Tusk.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Wobec Ziobry, byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, toczy się postępowanie Prokuratury Krajowej, która zarzuca mu, że kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym. Ziobro miał popełnić 26 przestępstw, m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom.
Na początku listopada ub.r. Sejm uchylił Ziobrze immunitet poselski i wyraził zgodę na jego ewentualne zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. Następnie prokurator wydał postanowienie o przedstawieniu Ziobrze zarzutów, a także o zatrzymaniu go i przymusowym doprowadzeniu przez ABW. Wówczas okazało się, że Ziobro nie przebywa w Polsce - był wtedy w Budapeszcie, gdzie znajduje się do teraz.
Premier powiedział, że zgodnie ze wszystkimi opiniami, w tym z opiniami Unii Europejskiej, Polska jest krajem, gdzie praworządność nie jest zagrożona. Polska nie jest krajem, gdzie zagrożona jest praworządność. Polska uznawana jest jako kraj bezpieczny, czyli kraj, z którego nikt nie ma powodu uciekać i prosić o azyl - ocenił Tusk i dodał, że jest tylko jeden taki kraj w UE, wobec którego toczy się postępowanie dotyczące praworządności - to Węgry.
Ucieczka pod skrzydła rządu, który łamie praworządność, to przyznanie się do winy - powiedział szef rządu.
Premier zaznaczył, że jest w stałym kontakcie z węgierską opozycją. Dodał, że sytuacja Ziobry może ulec zmianie. Po wyborach, jeśli dojdzie do zmiany władzy, dojdzie także do zmiany statusu pana Ziobry na Węgrzech - powiedział Tusk.


