Szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto stwierdził w uznanej przez media za "freudowskie przejęzyczenie" wypowiedzi, że "Węgry muszą pozostać poza Unią Europejską". Lider opozycyjnej Tiszy, która ma realną szansę na zwycięstwo w nadchodzących wyborach parlamentarnych Peter Magyar skrytykował słowa szefa dyplomaci. "Miejsce Węgier jest w Unii Europejskiej i NATO" - podkreślił.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl
Minister Szijjarto mówił podczas zebrania z mieszkańcami Nagykata o tym, dlaczego Ukraina powinna pozostać poza Unią Europejską. W pewnym momencie stwierdził jednak, że to "Węgry muszą pozostać poza Unią Europejską". Wszyscy wiedzą, że jeśli wygramy, tak właśnie będzie - dodał.
"Freudowskie przejęzyczenie czy powyborczy plan?" - zapytał w poniedziałek artykule opisującym sprawę portal Daily News Hungary. Zauważył, że prawdopodobne przejęzyczenie Szijjarto nie wywołało oburzenia ani wśród publiczności, ani wśród polityków obecnych na scenie. Nie zostało także sprostowane.
Słowa szefa węgierskiej dyplomacji skomentował natomiast przewodniczący Tiszy Peter Magyar. "Peter Szijjarto, dumny odbiorca Orderu Przyjaźni, osobiście przyznanego mu przez rosyjskiego ministra spraw zagranicznych, wygadał się, że jego zdaniem Węgry powinny być poza Unią Europejską" - napisał na X lider węgierskiej opozycji.


