"Kaczyński próbuje zrzucić na Polskę winę za decyzje Waszyngtonu o zmniejszeniu amerykańskiego zaangażowania w Europie. Nawrocki w obecności liderów innych krajów na szczycie w Bukareszcie obrzuca błotem własne państwo. Coraz gorzej z nimi" - napisał w niedzielę premier Donald Tusk, odnosząc się do gestów prezesa PiS oraz prezydenta w związku z relokacją wojsk USA w Europie.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Tusk ostro o Nawrockim i Kaczyńskim

"Kaczyński próbuje zrzucić na Polskę winę za decyzje Waszyngtonu o zmniejszeniu amerykańskiego zaangażowania w Europie. Nawrocki w obecności liderów innych krajów na szczycie w Bukareszcie obrzuca błotem własne państwo. Coraz gorzej z nimi" - napisał dziś premier Donald Tusk na platformie X.

Wpis szefa rządu jest pokłosiem komentarzy polityków z opozycji oraz z Pałacu Prezydenckiego dotyczących obecności wojsk amerykańskich w Europie. 

Informacyjny szum ws. relokacji wojsk USA w Europie

Wszystko zaczęło się od nagłej decyzji Pentagonu z początku tego miesiąca, która bezpośrednio uderzyła w Niemcy. Waszyngton ogłosił wówczas oficjalny plan wycofania stamtąd 5 tys. żołnierzy, a potem obniżenia rangi amerykańskiego dowództwa US Army w tym kraju. 

Kolejno amerykański portal "Army Times" podgrzał atmosferę, informując o rzekomym odwołaniu rotacji ponad 4 tysięcy żołnierzy z 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej, którzy mieli trafić do Polski. CNN podał, powołując się na źródła w resorcie wojny USA, że decyzja szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie.

Te wiadomości wywołały falę komentarzy polityków, szczególnie tych z opozcji, którzy odnieśli się do rządu Donalda Tuska. Prezes PiS odniósł się do wypowiedzi premiera o tym, że niedobrze byłoby - jak określił szef rządu - "podbierać" Niemcom amerykańskich żołnierzy.

"Polacy chcą wiedzieć, co dalej z naszym bezpieczeństwem. Wypracowane relacje z USA i wzajemne zaufanie rząd Tuska zniszczył w 2 lata, podważając de facto naszą pozycję w sojuszu NATO. Nieudacznicy czy, jak zawsze, przemyślana, proniemiecka polityka, mająca za nic polskie interesy?" - napisał 16 maja na platformie X prezes PiS Jarosław Kaczyński. 

"Nie została podjęta żadna decyzja o zmniejszeniu zaangażowania"

Wczoraj wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz stanowczo zdementował plotki o redukcji sił sojuszniczych. Zapewnił, że ogólny bilans amerykańskich żołnierzy w Polsce pozostaje nienaruszony i wciąż wynosi około 10 tysięcy. Równolegle Biuro Bezpieczeństwa Narodowego uspokoiło opinię publiczną, potwierdzając, że do kraju dotarło już 70 procent zaplanowanego ciężkiego sprzętu wojskowego dla nowej zmiany.

Sprawę ostatecznie skomentował również premier Donald Tusk. Po bezpośrednich konsultacjach z dowództwem USA ogłosił on, że wstrzymanie rotacji tej konkretnej brygady ma charakter wyłącznie wewnętrzny i logistyczny, przez co w żaden sposób nie zagraża bezpieczeństwu Polski