"Medialne doniesienia o ograniczeniu obecności wojsk USA w Europie nie dotyczą bezpośrednio ani docelowo Polski" - podało na platformie X Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Według BBN trwa rotacja sił amerykańskich, a do kraju przemieszcza się sprzęt i żołnierze z USA. Szef MON Władysław Kosniak-Kamysz również poinformował: "Nie została podjęta żadna decyzja o zmniejszeniu zaangażowania, co potwierdziliśmy z przedstawicielami Pentagonu i Sił Zbrojnych USA". "Wszyscy, którzy twierdzą, że współpraca została zniszczona lub się zakończyła grają w orkiestrze wrogów Polski" - dodał wicepremier.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

BBN: Do naszego kraju trafiają kolejni żołnierze i sprzęt wojskowy USA

BBN oceniło, że zmiany w harmonogramach rotacji wojsk USA mają związek z reorganizacją amerykańskiej obecności wojskowej w Europie oraz planowanym wycofaniem z Niemiec 2. Pułku Kawalerii USA stacjonującego w Vilseck.

W opublikowanym stanowisku podkreślono, że Stany Zjednoczone pozostają najważniejszym partnerem strategicznym Polski i – obok polskich żołnierzy oraz funkcjonariuszy – gwarantem bezpieczeństwa RP. Jak wskazano, liczba amerykańskich żołnierzy i pracowników cywilnych wojska USA w Polsce oscyluje w granicach ok. 10 tys. "W ocenie BBN doniesienia o wstrzymaniu rotacji i zmniejszeniu obecności USA nie dotyczą bezpośrednio i docelowo Polski" – podkreślono.

Według BBN trwa obecnie rotacja sił USA prowadzona przez 1. Dywizję Kawalerii z Fort Hood w Teksasie. Do Polski przetransportowano już ponad 20 proc. planowanej liczby żołnierzy oraz około 70 proc. sprzętu wojskowego przewidzianego dla nowej zmiany.

Relokacja z Niemiec do Polski?

Biuro kierowane przez Bartosza Grodeckiego oceniło, że po wycofaniu z Niemiec 2. Pułk Kawalerii USA mógłby zastąpić część Brygadowej Grupy Pancernej wcześniej planowanej do rozmieszczenia w Polsce.

BBN zwróciło jednocześnie uwagę na brak jednoznacznych ustaleń dotyczących zmian w Umowie o Wzmocnionej Współpracy Obronnej (EDCA) z 2020 r., regulującej rozmieszczenie wojsk USA w Polsce. Według BBN MON nie pozyskało wyprzedzających informacji dotyczących zmian w harmonogramie przemieszczeń sił amerykańskich do Polski.

Kosiniak-Kamysz: Nie będzie zmniejszenia zaangażowania USA, co potwierdziliśmy z Pentagonem

Do medialnych doniesień odniósł się także wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Zapewnił, że nie podjęto żadnej decyzji o zmniejszeniu zaangażowania USA w Polsce, a relacje polsko-amerykańskie opierają się na "codziennej współpracy, wzajemnym zaangażowaniu i zaufaniu".

"Amerykańskie zaangażowanie w Polsce jest bardzo wysokie. Nie została podjęta żadna decyzja o zmniejszeniu zaangażowania co potwierdziliśmy z przedstawicielami Pentagonu i Sił Zbrojnych USA. Amerykanie są zaangażowani w proces budowy NATO 3.0, który dzięki wzmocnieniu zdolności europejskiego filaru Sojuszu zwiększy bezpieczeństwo w Europie. W tym procesie Polska odgrywa kluczową rolę" - napisał szef MON.

Gen. Grynkewich i gen. Kukuła są w kontakcie

"Obecnie trwa proces reorganizacji obecności wojsk USA w Europie. Odpowiada za to gen. A. Grynkewich z którym Szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła jest w stałym kontakcie. W ramach bieżących rozmów, biorąc pod uwagę amerykańskie plany, od dawna proponujemy zwiększenie obecności stałej, kosztem obecności rotacyjnej. Naszych relacji nie opieramy na doniesieniach medialnych, ale na codziennej współpracy, wzajemnym zaangażowaniu i zaufaniu. Wszyscy, którzy twierdzą, że współpraca została zniszczona lub się zakończyła grają w orkiestrze wrogów Polski" - napisał także minister Kosiniak-Kamysz.

Reuters podał wcześniej, powołując się na anonimowych amerykańskich urzędników, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia około 4 tys. żołnierzy do Polski. Z kolei stacja CNN informowała, że decyzja miała być częścią działań zmierzających do ograniczenia liczby wojsk USA w Europie. Premier Donald Tusk ocenił w piątek, że zmiany mają charakter logistyczny i nie wpłyną na bezpieczeństwo Polski.