Słowacką sceną polityczną wstrząsnęła deklaracja lidera partii Wolność i Solidarność (SaS). Branislav Gröhling poinformował, że policja wszczęła dochodzenie w sprawie podejrzenia zdrady stanu, której miałby dopuścić się premier Robert Fico. Sprawa ma związek z kontrowersyjną polityką zagraniczną szefa rządu oraz jego wypowiedziami dotyczącymi bezpieczeństwa państwa.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Branislav Gröhling ogłosił w mediach społecznościowych, że organy ścigania zareagowały na zawiadomienie złożone przez przedstawicieli opozycji. Zgodnie z przekazanymi informacjami, policja wszczęła postępowanie karne w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa zdrady stanu.

Warto zaznaczyć, że na obecnym etapie dochodzenie toczy się "w sprawie" (trestné stíhanie vo veci), co w słowackim systemie prawnym oznacza fazę zbierania dowodów przed ewentualnym postawieniem zarzutów konkretnej osobie. Według Gröhlinga jest to jednak jasny sygnał, że służby traktują oskarżenia wobec premiera z należytą powagą.

"Miesiąc temu złożyłem zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przeciwko Fico za zdradę stanu i inne przestępstwa. Oprócz moich kolegów z SaS, do tego zawiadomienia dołączyło ponad 13 000 osób, co czyni je największym zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa w historii" - powiedział Gröhling, cytowany w serwisie Aktuality.

Gdzie opozycja widzi zdradę stanu?

U podstaw zawiadomienia leży retoryka Roberta Ficy oraz jego działania na arenie międzynarodowej, które zdaniem SaS godzą w żywotne interesy Słowacji. Opozycja zarzuca premierowi m.in. działania na rzecz wstrzymania dostaw tzw. awaryjnej energii elektrycznej dla Ukrainy.

W lutym poseł SaS Karol Galek mówił, że premier Słowacji rezygnuje z suwerennej polityki Bratysławy. "Robert Fico zamierza uczynić ze Słowacji posłuszną Rosji gubernię. SEPS (słowacki operator systemu przesyłowego energii) nie może zaprzestać dostaw energii elektrycznej z nakazu politycznego. Są umowy, są zobowiązania i są urzędnicy, którzy ponoszą odpowiedzialność prawną za swoje decyzje. Energia elektryczna, o której mówi dziś premier, to w wielu przypadkach pomoc doraźna. Fico nie może po prostu odłączyć Ukrainy bez szkody dla Słowacji" - tłumaczył w wypowiedzi cytowanej przez Ta3.

Dodawał, że taki krok podważa zaufanie europejskich partnerów do Słowacji i pomógłby jednemu człowiekowi - Władimirowi Putinowi.

23 lutego Robert Fico, ogłosił wstrzymanie dostaw energii elektrycznej do Ukrainy. Decyzja ta była odpowiedzią na brak wznowienia przez Kijów przesyłu rosyjskiej ropy naftowej przez rurociąg "Przyjaźń".

Jak poinformował dzisiaj Gröhling zarzuty wobec Ficy nie ograniczają się jedynie do kwestii związanych z Ukrainą. Zawiadomienie dotyczy także podejrzenia o nadużycie władzy przez urzędnika państwowego, zdradę stanu, nieludzkie traktowanie, czy naruszenie obowiązków w zarządzaniu majątkiem zagranicznym.