Relacje dwustronne był jednym z tematów, które zostały poruszone przez wiceprzewodniczące parlamentów Polski i Ukrainy. Co dokładnie padło z ust Moniki Wielichowskiej i Ołeny Kondratiuk?

Wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska (Koalicja Obywatelska) przeprowadziła w czwartek rozmowę telefoniczną z wiceprzewodniczącą Rady Najwyższej Ukrainy Ołeną Kondratiuk.

Według komunikatu Kancelarii Sejmu, polska polityk podkreśliła, że relacje między oboma krajami "charakteryzują się dużą dynamiką". Dodała, że ze względu na ich wrażliwość "powinniśmy zwracać uwagę na potencjalne echa podejmowanych decyzji, wpływających również na opinię publiczną".

Wicemarszałek Sejmu zwróciła uwagę, że stanowisko Polski w kwestii decyzji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych tytułu "Bohaterów UPA" "jest jednoznacznie negatywne".

Rozmówczynie - jak przekazano w komunikacie - zgodnie stwierdziły, że "wspólne bezpieczeństwo, solidarność wobec rosyjskiej agresji oraz odpowiedzialność za przyszłość Europy wymagają dojrzałości i gotowości do dialogu po stronie polskiej i ukraińskiej, opartego na wrażliwości historycznej i szacunku dla ofiar".

Wiadomo, że obie panie rozmawiały też o przygotowaniach do 15. Sesji Zgromadzenia Parlamentarnego Rzeczypospolitej Polskiej i Ukrainy, która ma się odbyć 24 czerwca w Gdańsku. Wydarzenie odbędzie się na marginesie konferencji poświęconej odbudowie Ukrainy (Ukraine Recovery Conference) organizowanej przez polski rząd.

Co z decyzją ws. orderu dla Wołodymyra Zełenskiego?

Po tym, jak prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podjął decyzję o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia "Bohaterów UPA", w Polsce zawrzało. Prezydent Karol Nawrocki wyraził chęć odebrania ukraińskiemu przywódcy Orderu Orła Białego, którym przed trzema laty odznaczył go ówczesny szef państwa Andrzej Duda.

W poniedziałek w tej sprawie zebrała się Kapituła Orderu Orła Białego, która przedstawiła swoją opinię uczestniczącemu w obradach Karolowi Nawrockiemu. "Prezydent podejmie decyzję w odpowiednim czasie" - informował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.

Podczas czwartkowej konferencji prasowej szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz przyznał, że obecnie "piłka jest po stronie ukraińskiej"Jeśli nie spotka się to z pozytywną reakcją po stronie ukraińskiej, co na ten moment jest widoczne, bo brak jest realnych działań i gestów, finalnie procedura zakończy się decyzją pana prezydenta. (...) W tej sprawie prezydent podejmie decyzję raczej wcześniej niż później - mówił.